Skuteczna reklama na blogach sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

piątek, 20 stycznia 2012

Krem z suszonych grzybów

Plan wykonany. Ba! Zrobiłam nawet więcej niż planowałam.
Zatem jakaś nagroda mi się należy.
Jedna w sumie w szafce już leży, z jednej strony w ukryciu przed Kotem (choć w sumie diablica już szafki nauczyła się otwierać), a z drugiej strony ja się tej nagrody seryjnie boję! Nie mogę jej ogarnąć i to przeraża mój kurzy móżdżek…
Zatem druga nagroda musi być, co by tu i teraz odczuć satysfakcję i przyjemność.
A że od dawna chodzi za mną pyszny krem z borowików podawany w toruńskiej knajpie, postanowiłam zrobić choć trochę podobną zupę do owego cuda.
Niestety, niby był bardzo smaczny, ale nie trafiłam w ten smak… być może dlatego, że kostki rosołowej żadnej tam nie dodałam, a z tego co wiem to wiele knajp tak poprawia smak.
Ponadto podejrzewam, że knajpowa zupa zagęszczona jest miąższem chleba, a ja do tego celu użyłam pieczarek.
No, ale koniec gdakania, pora na zupę!




Krem z suszonych grzybów

  • 1/2 szklanki suszonych grzybów
  • 300 g pieczarek
  • 2 średnie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 marchewka
  • kawałek pora
  • kawałek selera
  • 1/2 szklanki mleka
  • śmietana
  • szczypta soli i pieprzu
  • oliwa z oliwek


Suszone grzyby zalać gorącym mlekiem i odstawić na minimum 30 minut.
Dodać 2 szklanki wody, przekrojoną wzdłuż marchew, por, 1 cebule, seler i czosnek.
Gotować ok. 40 minut, po czym wyciągnąć warzywa.
Na oliwie zeszklić cebulę i dodać posiekane pieczarki. Chwilę podsmażyć i dodać do garnka.
Wyjąć warzywa i grzyby. Grzyby drobno posiekać i wrzucić z powrotem do garnka. Wszystko zmiksować. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Jeśli zupa jest za gęsta dodać trochę wody.
Podawać z kapką śmietany.



12 komentarze:

Pyza pisze...

myślę, że wpływ na smak ma też gatunek suszonych grzybów użytych do zupy - robiłam z różnych i każda właśnie miała inny posmak

alucha pisze...

Uwielbiam zupę z suszonych grzybów. Robię ją z dużej ilości suszonych bez jakichkolwiek innych dodatków (poza bulionem i śmietaną) - wówczas jest taka esencjonalna :). A do tego grzaneczki lub łazanki.

A Twoja brzmi zachęcająco :)

M. pisze...

a z grzybów mrożonych też by to-to wyszło?

Kinga pisze...

Robiłam krem z kurek i jeszcze krem z podgrzybków z domieszką suzszonych borowików. Faktycznie, tak jak Pyza napisała, rodzaj grzybów nie bez znaczenia.Twój miks grzybowo - warzyny bardzo mi się podoba.

aga-aa pisze...

Pyzo to grzyby z zeszłego roku :)

Allucho też taką robię, ale wtedy nie miksuję grzybków :)

M. pewnie tak, ale o innym smaku, suszone jednak są bardziej esencjonalne jak dla mnie

Kingo pewnie macie rację, dziękuję za rady

thiessa pisze...

Twoja zupa bez kostek i dodatkowych weglowodanow w postaci chleba i tak mi sie bardziej podoba. Nie znam smaku tej "oryginalnej" wiec nic mi nie maci w glowie.

Aciri pisze...

Tak jak piszesz, w restauracyjnych bywają takie dodatki:) Twoja wygląda mi na bardzo smaczną:)

Majana pisze...

Ładny ma kolor i pewnie jest pyszna.
A co to za nagroda w szafie? Gadaj!:)

grazyna pisze...

Pyszna zupka !
I mnie ta nagroda ciekawi :)

zemfiroczka pisze...

Grażka--->nagroda taka straszna, że ona boi się ją wyciągać z szafki ;)))

aga-aa pisze...

Aniu a dziękuję :)

Majanko - oko ;)

Grażyno mnie mniej ciekawi, raczej przeraża ;)

Zemfi! ;p

Monika pisze...

Hej, super blog! zapraszam na mojego http://prostakuchniadlakazdego.blogspot.com/ pozdrawiam