Te drożdżówki robiłam jeszcze w tamtym roku, gdy o dziwo znalazłam się na urlopie.
Nie powiem, ale jestem z nich dumna, a LLordzik powiedział, że na następny mój urlop jedzie w delegację, bo w drzwiach się nie zmieści.
Naprawdę wyszły o wiele smaczniejsze niż z piekarni.
Nie za słodkie, puszyste i takie swoje.
Może nie idealne, ale warte grzechu.
Oczywiście Kot mi jak zawsze pomagał.
A jakie zdziwienie było, gdy podnosząc ściereczkę z wyrośniętym ciastem zobaczyłam kocią łapkę ;)
Drożdżówki z budyniem
Drożdże rozpuść w ciepłym mleku z dodatkiem łyżeczki cukru i odstawić na 10 minut.
Do miski przesiać mąkę wymieszaną z cukrem i cukrem waniliowym. Wlać wyrośnięte drożdże i stopione masło. Wbić jajko i żółtko. Dodać szczyptę soli i wyrobić sprężyste ciasto, które łatwo będzie odchodziło od dłoni. Odstawić do wyrośnięcia- ma podwoić objętość.
Przygotować nadzienie: budyń rozprowadzić w 50ml mleka. Pozostałe mleko zagotować. Wlać mleko z budyniem i ciągle mieszając podgrzewać do momentu uzyskania gęstej masy.
Wyrośnięte ciasto rozwałkować na prostokąt (20cmx30cm).Posmarować budyniem i zwinąć w roladę.
Pokroić na 2-3cm plastry i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić do ponownego wyrośnięcia.
Piec w 180 stopniach Celcjusza – ok. 20 minut- aż drożdżówki nabiorą jasnozłotej barwy.
Po upieczeniu oprószyć cukrem pudrem lub cynamonem.
Nie powiem, ale jestem z nich dumna, a LLordzik powiedział, że na następny mój urlop jedzie w delegację, bo w drzwiach się nie zmieści.
Naprawdę wyszły o wiele smaczniejsze niż z piekarni.
Nie za słodkie, puszyste i takie swoje.
Może nie idealne, ale warte grzechu.
Oczywiście Kot mi jak zawsze pomagał.
A jakie zdziwienie było, gdy podnosząc ściereczkę z wyrośniętym ciastem zobaczyłam kocią łapkę ;)
Drożdżówki z budyniem
- 250g mąki pszennej
- 20g świeżych drożdży
- 50g stopionego masła
- 60g ciepłego mleka
- 2 łyżki brązowego cukru
- ½ opakowania cukru waniliowego
- 1 całe jajko + 1 żółtko
- szczypta soli
- opakowanie budyniu waniliowego
- ½ szklanki mleka
Drożdże rozpuść w ciepłym mleku z dodatkiem łyżeczki cukru i odstawić na 10 minut.
Do miski przesiać mąkę wymieszaną z cukrem i cukrem waniliowym. Wlać wyrośnięte drożdże i stopione masło. Wbić jajko i żółtko. Dodać szczyptę soli i wyrobić sprężyste ciasto, które łatwo będzie odchodziło od dłoni. Odstawić do wyrośnięcia- ma podwoić objętość.
Przygotować nadzienie: budyń rozprowadzić w 50ml mleka. Pozostałe mleko zagotować. Wlać mleko z budyniem i ciągle mieszając podgrzewać do momentu uzyskania gęstej masy.
Wyrośnięte ciasto rozwałkować na prostokąt (20cmx30cm).Posmarować budyniem i zwinąć w roladę.
Pokroić na 2-3cm plastry i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić do ponownego wyrośnięcia.
Piec w 180 stopniach Celcjusza – ok. 20 minut- aż drożdżówki nabiorą jasnozłotej barwy.
Po upieczeniu oprószyć cukrem pudrem lub cynamonem.



Kupne nigdy nie dorównają tym zrobionym samodzielnie. Idealne słodkości na leniwy weekend :D
OdpowiedzUsuń na zawszerobiłam podobne wczoraj tylko nie z budyniem, a z kardamonem :)
OdpowiedzUsuń na zawszeSlyvio dokładnie :) a jak miło wziąć takie do pracy :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMonami z kardamonem??? masz na blogu przepis?
ale nabrałam ochoty na te drożdżówki, z budyniem nigdy nie robiłam
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam
Mniam, muszę wypróbować :)
OdpowiedzUsuń na zawszeSamego budyniu nie lubię. Potrawy z nim już tak. Chętnie spróbowałbym.
OdpowiedzUsuń na zawszeAch! To z tym ciastem Cię wyręczyła w wygniataniu ;) Co za uczynne dziecko ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeLubię takie zawijańce
OdpowiedzUsuń na zawszeTwój kiciuś strażnik jak mój:)
OdpowiedzUsuń na zawszeApetyczne drożdżówki.
OdpowiedzUsuń na zawszeJestem fanką Twojej kotki-pomocnicy.
Fajne drożdżówki. Z budyniem to na pewno pyszne. A kocia łapa na cieście - super!:)
OdpowiedzUsuń na zawszeOd dłuższego czasu chodzą za mną drożdżówki, ale jakoś nie mogę się zebrać i zrobić
OdpowiedzUsuń na zawszeNo proszę, kotek-pomagier! :D
OdpowiedzUsuń na zawszeDrożdżówki wyglądają cudnie! Chciałam powiedzieć, że jak ze sklepu, no ale przecież te domowe są lepsze! ;D
naprawdę pyszne, tak myślę czy jutro ich nie zrobić, a Kot no cóż, akurat śpi, ale pewnie wszystkich pozdrawia :)
OdpowiedzUsuń na zawszeo tak, chciałoby się grzeszyc dla takich słodkich drożdżówek.
OdpowiedzUsuń na zawszeAga piękne! I ba wiadomo że lepsze niż z piekarni :)
OdpowiedzUsuń na zawszePS Ja ostatnio złapałam Futro jak mi wylizywało zakwas na chleb ze słoika...
Myślę, że idealne!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeAsiejo no ba!
OdpowiedzUsuń na zawszePolka chciałabym aby nasze koty się poznały, ale ta moja wredna zołza myśli że jest jedynym kotem na świecie i na inne fuczy i prawie że atakuje
Grażynko :*
wyglądają ślicznie, uwielbiam budyń w każdym wydaniu.
OdpowiedzUsuń na zawszemam nieuzasadnione obawy przed drożdżami, muszę się w końcu przełamac i coś upiec ;)
Cudnie wyglądają Twoje drożdżówki, pysznie!
OdpowiedzUsuń na zawszeOj warte grzechu :-) A wiadomo, ze te zrobione samemu są dużo lepsze niż kupne :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeSwoje najlepsze :) Ale może dobrze, że na razie nie piekę, bo na jednej by się nie skończyło.. ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeKot bardzo pomocny :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeMr. Gugu & Miss Go, młoda marka odzieży streetwear’owej, już niedługo zaprezentuje same nowości! Po rewelacyjnej sesji zdjęciowej na stronie http://www.mrgugu.pl/ pojawią się m.in. zupełnie nowe koszulki! Zapraszamy do odwiedzania, oglądania i wybierania czegoś dla siebie
http://www.mrgugu.pl/
Kochana, chcę takie zrobić, masz pomysł jak zrobić je z drożdżami instant? I ile czasu mniej więcej rosną?
OdpowiedzUsuń na zawszeMartyno wiele osób boi się ciasta drożdżowego, ja tego nie rozumiem, bo jeszcze problemów nie miałam z nim, może to fuks, albo dobre przepisy.
OdpowiedzUsuń na zawszeSprawdź ten przepis!
Kaszu dziękuję
Asiu no ba!
Barbaro oj ciężko na jednej skończyć
Grace ja bym pominęła etap wyrastania drożdży, tylko od razu wsypała do przesianej mąki, ale ciepłe mleko też dać.
A wyrasta ok. 30-60min w zależności od temperatury
O niebo lepsze od sklepowych! :D
OdpowiedzUsuń na zawszeoczywiście!
OdpowiedzUsuń na zawszemniam, ale pychotki
OdpowiedzUsuń na zawszewidzę, że Kot pomagał prężnie przy dosypywaniu mąki xd, gdyby nie to, że prowadzisz bloga kulinarnego pomyśłałabym, że to białe na jego nosie to coś innego..
:D