Skuteczna reklama na blogach sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

środa, 30 listopada 2011

Gulasz z pieczarkami

Kontynuując wątek rozrywania/nierozrywania*, kilka dni później po konwersacji na temat risotta…
…przygotowałam kolejne danie.
Ot taki tam prosty gulasz.
Z pieczarkami, bo wiem, że LLordzik owe grzyby bardzo lubi.
Postanowiłam ponownie spytać czy smakuje.
Ja: Smaczne?
LLord: Tak…
Ja: ale dupy też nie rozrywa*?
LLord: ciebie bardziej interesuje jak przez dupę wychodzi niż jak wchodzi

a to gulasz przez kuperek ma wchodzić??? Oto jest pytanie!

* zostałam douczona przez Oczko: nie rozrywa, a urywa- niemniej jednak u mnie pozostanie zapewne rozrywanie, gdyż jak ja już sobie coś zakoduję w tym małym kurczakowym móżdżku….nie ma to tamto, tak już zostaje ;)





Gulasz wieprzowy z pieczarkami

  • mięso wieprzowe 500g
  • 30 dag pieczarek
  • cebulka
  • ząbek czosnku
  • pieprz, sól, mielona wędzona ostra papryka,
  • suszony tymianek
  • śmietana
  • oliwa

Cebulę i czosnek obieramy, drobno siekamy i szklimy na oliwie. Dodajemy pokrojone w grubsze plasterki pieczarki. Doprawiamy szczyptą soli i pieprzu oraz suszonym tymiankiem. Na drugiej patelni smażymy umyte i pokrojone w kostkę mięso. Gdy pieczarki ładnie zbrązowieją, a mięso będzie usmażone łączymy zawartość obu patelni. Zestawiamy z ognia i zabielamy śmietaną. Doprawiamy do smaku wędzoną papryką i jeśli trzeba solą.
Podajemy z ziemniakami, ryżem lub makaronem.

sobota, 26 listopada 2011

Risotto z wędzonym boczkiem i suszonymi pomidorami

Postanowiłam zrobić risotto.
Tym razem smaczne- czytaj: nie na słodkim winie ;)
Zrobić zrobiłam, i nawet wyszło!
Zatem postanowiłam zapytac LLorda jak mu smakuje…
Ja: Dobre?
LLord: Dobre…
Ja: ale dupy nie rozrywa? (od Oczka wyuczone)
LLord: jeszcze nie przeszło przez dupę

i weź tu zachowaj spokój ducha… ;P



Risotto z wędzonym boczkiem i suszonymi pomidorami
2 porcje

  • 150g ryżu arborio
  • 50-70g wędzonego boczku
  • kilka suszonych pomidorów, pokrojonych w mniejsze kawałki
  • bulion warzywny lub drobiowy- najlepiej domowej roboty
  • mała cebulka
  • oliwa
  • 40 ml wina białego półwytrawnego
  • łyżeczka tartego parmezanu


Na patelni teflonowej rozgrzać oliwę, wrzucić posiekaną cebulkę i podsmażać aż będzie szklista. Następnie dodać ryż i podsmażać, ciągle mieszając, do momentu gdy ryż stanie się przeźroczysty.
Dodać wino i gdy alkohol wyparuje wlać chochelkę gorącego bulionu i czekać, aż ryż wchłonie płyn.
Gdy ryż wchłonie cały bulion (można to sprawdzić kantem łyżki robiąc krótkie "nacięcie”) dodajemy kolejną chochlę bulionu. Czynność powtarzamy do momentu, gdy ryż będzie prawe gotowy, czyli z niewielkimi białymi plamkami. W czasie dolewania bulionu nie mieszamy ryżu, a jedynie delikatnie potrząsamy patelnią, by ryż do niej nie przywarł. W połowie gotowania- po. ok. 15 minutach, dodajemy pokrojony w cienkie plastry, a następnie w kostkę boczek oraz suszone pomidory. Wyłączamy ogień. Mieszamy, przykrywamy pokrywką i pozostawiamy na 3 do 5 minut.
Podajemy posypane parmezanem z lampką wina.

Krótka informacja i zaproszenie do zabawy :)

***Dawno temu w święta Katarzyny, które przypadają pod koniec listopada, organizowano zabawy i spotkania towarzyskie połączone z ludowymi wróżbami.
Szukano wtedy sposobów, by zapewnić sobie powodzenie, przechytrzyć los i choć w części odkryć jego tajemnice.

Dzisiaj kostka do pieczenia Kasia przypomina o imieninach Katarzyny i zapomnianych tradycjach staropolskich związanych z tym wydarzeniem.
Katarzynki to bowiem także święto marki Kasia, która od tego imienia zaczerpnęła swoją nazwę.

Kasia odkurza zatem zapomniane święto i z okazji Katarzynek zaprasza wszystkich na pieczenie na żywo ciasta czekoladowego „Brownie”. Wydarzenie będzie transmitowane na wielu platformach jednocześnie: ipla.tv, MojeCiasto.pl, fun page Kasia „Bo to Twoje ciasto”

Start w sobotę, 26-go listopada o godz. 16.00
Wystarczy włączyć internet, przygotować składniki, aby piec razem z Kasią.

Już dzisiaj Kasia zaprasza do wzięcia udziału w konkursach – nagrody będą cenne, więc warto się skusić i być z nami tego dnia

*** wpis informacyjny, na prośbę znajomej mi osoby :)

środa, 23 listopada 2011

Gulasz z kurkami i kaszą gryczaną

Lubię kurczaki (nie nie, to nie samo uwielbienie),
I lubię kurki.
A kurek kiedyś nie jadałam.
Nie wiem czemu, o takie dziecięce: nie lubię i już.
W ramach wypadu w nieznane, tak przed siebie, udało mi się zdobyć spory koszyk owych grzybów.
Pisałam chyba zresztą już o tym.
Kurki zdobyte oczywiście zostały drogą kupna, absolutnie nie kradzieży, a tym bardziej zbierania- ot lenistwo.
W ramach wykorzystywania kurkowych zapasów powstał sos kurkowo-koperkowy podany z kurzym cycem oraz coś ala torcik makaronowy- znaczy się sos do owego torciku.
Teraz przyszła pora na prosty gulasz mięsno-kurkowy podany z kaszą gryczaną.



Gulasz powstał poprzez połączenie kurek, podgotowanej marchewki, piersi z kurczaka, śmietany i pietruszki (uwaga wszystkim LLordom i nie-pietruszko-żercom mówimy, że to nie pietruszka! ;) )
Pychota, nie ma to tamto.

Gulasz z kurkami i kaszą gryczaną
3 porcje
400g mięsa (u mnie polędwiczki drobiowe)
2 garście kurek
200g kaszy gryczanej
cebula
4 małe marchewki
śmietana
oliwa
sól, pieprz
bulion drobiowy- ½-1 szklanki
posiekana natka pietruszki- niekoniecznie
Mięso i kurki oczyścić i pokroić w mniejsze kawałki.
Marchew obrać i pokroić w talarki.
W garnku zagotować wodę, posolić i wrzucić kaszę gryczaną. Gotować ok. 10 min. po czym odcedzić i odstawić na bok.
Na patelnię wlać oliwę, wrzucić cebulę i w momencie gdy będzie szklista dodać mięso i kurki oraz marchewkę.
Podsmażyć, po czym wlać bulion i dusić na małym ogniu aż mięso i kurki będą gotowe, czyli nie surowe.
Zdjąć z ognia i przestudzić, a następnie dodać 1-2 łyżki kwaśnej śmietany.
Na talerze wyłożyć kaszę i polać ją gulaszem.

poniedziałek, 21 listopada 2011

Kurczak z sosem Ho Sin z czosnkiem

I znów mi się dostało fajne cuś od Pana o bliskim mi nazwisku.
Dostało mi się jedzenie jednej z mych ulubionych firm- Blue Dragon- ich makaron po prostu jest przepyszny!
Wcześniej był zestaw do sushi i różne smaczne sosy, a teraz zestaw do chińskiej twórczości.
I tak ma chińska twórczość zaowocowała kurzym pośladkiem w sosie Hoi Sin z Czosnkiem z mieszanką ryżu paraboiled, dzikiego i groszku.
Od siebie dodałam do sosu dodatkowy ząbek czosnku, cebulkę dymkę i szczypiorek (jak podawał przepis) oraz odrobinę sosu sojowego.
Smakowało i mi i LLordzikowi, a szybkość przygotowania dania zaplusowała dodatkowo :-)
Próbowaliśmy również kurzy cyc z Sosem Seczuańskim Pikantnym Pomidorowym i jak on jest naprawdę dla fanów pikanterii, a że LLordzik do nich należy nawet fotki nie udało mi się zrobić ;)



Kurczak z sosem Ho Sin z czosnkiem podany z ryżem paraboiled i dzikim oraz groszkiem
udka kurczaka – 1-2 na osobę
sos Blue Dragon Hoi Sin z Czosnkiem
cebulka dymka ze szczypiorkiem
ząbek czosnku
140g mieszanki ryżu paraboiled z dzikim
pół szklanki mrożonego groszku
szczypta soli
łyżeczka sosu sojowego jasnego
oliwa do smażenia
Ryż ugotować ze szczyptą soli, dodając pod koniec gotowania mrożony groszek. Odcedzić.
Na oliwie zeszklić posiekany czosnek. Dodać udka kurczaka (udka można też upiec w rękawie do pieczenia posypane szczyptą soli i pieprzu-ok. 40-50 min. w 180 stopniach).
Gdy mięso się zrumieni dodać sos. Smażyć na małym ogniu kilka minut, po czym dodać posiekaną dymkę ze szczypiorkiem oraz łyżeczkę sosu sojowe. Dusić jeszcze kilka minut, a następnie kurczaka przełożyć na talerz z ryżem. Ryż polać sosem.

niedziela, 20 listopada 2011

Ciasteczkowo

Ostatnio mam fazę ciasteczkową.
Ja robię, LLordzik pochłania- prawie jak ciasteczkowy potwór!
Czasem kilka mi się uda zagarnąć, a nawet zjeść!
No dobra, prawda jest taka, że muszę ostro walczyć z swoją silną-słabą wolą, by nie zjeść wszystkich zanim jeszcze LLordzik je zobaczy.
Jak na razie wszystkie, które robiłam były przesmaczne i nie mogę nic złego na nie powiedzieć.
Może dlatego, że robię takie jak lubię, proste, maślane, nie za słodkie, bez zbędnych urozmaiceń.
Poli też jak widać smakują ;) Jak na misia poluje z języczkiem na wierzchu ;)


Dziś oba przepisy wylukane u Ani z Bajkorady.

Najpierw pół/prawie-francuskie


Następnie kokosowe :)



Ciasteczka prawie francuskie
Oryginalny przepis
Pyszne, kruche, delikatne i wcale nie słodkie!

  • 27 dag mąki pszennej
  • kostka masła (250 g)
  • 5 łyżek gęstej śmietany (czasem trochę więcej)
  • 1 żółtko
  • 1 białko do posmarowania
  • cukier kryształ do posypania ciasteczek- u mnie brązowy
  • ewentualnie: 2 łyżki cukru dla lubiących bardziej słodkie ciasteczka

Wszystkie składniki zagnieść, rozwałkować (około 0,5 cm) i wykrajać ciastka.
Smarować białkiem i posypywać cukrem.
Piec około 20 minut w 180 stopniach - aż się zarumienią.

Kruche ciasteczka kokosowe
Oryginalny przepis
Dla fanów kokosu i nie przesłodzonych ciasteczek.
  • 100 g masła
  • 40g cukru brązowego roztartego na proszek w moździerzu
  • 100 g wiórków kokosowych
  • 1 jajko i 1 żółtko
  • 100 g mąki pszennej
  • 150 g mąki orkiszowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
Składniki wymieszać ze sobą w misce i zagnieść ciasto. Uformować kulkę i wsadzić na 0,5-1h do lodówki. Po tym czasie  ciasto rozwałkować na placek grubości ok. 5 mm i wykrawać z niego dowolne kształty. Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w 190 stopniach, aż się zarumienią.

sobota, 19 listopada 2011

Testowanie wody- dzbanek BRITA

Kilka dni temu Truskawka opisała badanie gdańskiej wody, w której brała udział.
Teraz ja opiszę własne testy, warszawskiej wody, które przeprowadziłam dzięki dzbankowi BRITA.

Przyznam szczerze, że wcześniej nie wierzyłam w takie wynalazki, mimo że rzucały mi się w oczy na sklepowych półkach. Ale skoro dostałam propozycję przetestowania tego dzbanka, stwierdziłam czemu nie!
Pomyślałam o LLordziku, który dużo pija przegotowanej wody, z której tak czy siak wytrącają się jakieś ustrojstwa w formie osadu.

Przeprowadziłam w sumie dwa testy. Jeden od razu po otwarciu przesyłki, drugi kolejnego dnia w celu zweryfikowania oceny.

Oczywiście Pola, jako główna dowodząca w mym mieszkaniu, aktywnie uczestniczyła w badaniach i wierzcie mi lub nie, ale poznała, która woda to ta naj!



Ustawiłam 3 szklanki numerując je oczywiście numerami od 1 do 3.


Do jednej szklanki wlałam wodę z kranu, do drugiej wodę przegotowaną, a do 3 wodę przefiltrowaną w dzbanku BRITA. Szklaneczki „przetasowałam” z zamkniętymi oczami tak by niewiadome było, w której jest jaka woda.
Każda szklaneczka stała na kartce z odpowiednim numerem. Z zamkniętymi oczyma także próbowałam.
I tak:
szklanka nr 1 – woda jakaś taka mocno zzielaziała jak to określiłam, czuć było że jakieś „minerałki” tam są i to niekoniecznie dobre
szklanka nr 2 – woda mocno chemiczna w smaku, bleee.
szklanka nr 3 – woda, no czysta woda, w porównaniu do poprzednich nawet słodkawa, bez chemicznego posmaku i innych dodatków.
Bez problemu zgadłam, która woda jest filtrowana. Naprawdę czuć różnicę!


Nawet Pola zgadła, którą wodę można bez obaw pić ;)


Zatem filtr BRITA działa i z przyjemnością będziemy go używać!


Szczerze polecam, bo naprawdę widać różnicę w smaku!

wtorek, 15 listopada 2011

Kotlety mielone z pieczarkami

Zwykle jak jest ten pierwszy raz, to bywa i drugi.
Zwłaszcza, że pierwszy jest udany i cieszy.
A mój pierwszy raz był wyśmienity, nawet ja to mówię, wieczna pesymistka i perfekcjonistka.
Pierwszy raz z kotletami, znaczy się pierwsze robienie kotletów mielonych, co by dziwnie to nie brzmiało.
Pierwszy był z suszonymi grzybami, drugi z pieczarkami, a trzeci?
Też będzie, a z czym to czas pokaże ;)




Kolety biorą udział w akcji Gotujemy po Polsku, której patronem jest serwis zPierwszegoTłoczenia.pl.


Kotlety mielone z pieczarkami

  • 0,5kg mięsa mielonego (u mnie indycze)
  • 1 cebula
  • 30dkg pieczarek
  • jajko
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz, przyprawa do mięsa mielonego
  • bułka tarta
  • oliwa/olej

Na patelni rozgrzać oliwę i zeszklić cebulę oraz czosnek. Dodać obrane i pokrojone w kostkę pieczarki. Podsmażać je aż do wyparowania soków. Odstawić do przestygnięcia, po czym wymieszać z mięsem i jajkiem. Doprawić szczyptą soli i pieprzu oraz przyprawą do mięsa mielonego. Jeśli masa jest za rzadka dodać bułki tartej. Formować kotlety, obtaczać w bułce tartej (ja nie obtaczałam) i smażyć na oleju na złoty kolor.

Gotujemy po polsku!

poniedziałek, 14 listopada 2011

Przystojny Paweł i Słodka Blondynka

Był Kurczak w bieliźnie i Ziemniaki w garniturze.
Ruchanki tez się pojawiły.
Ale, żeby smutno i buro im nie było, na polski stół mój kurczakowy wjechał także Przystojny Paweł w formie zieleniny do pyrków oraz Słodka blondynka jako lekki, owocowy deser.
Dopełniły one całość obiadu, a w dodatku sprawiły, że przypomniałam sobie jak lubię surówkę z pora.


Zatem kolejne dania kuchni polskiej zawitały na mym stole, by je poznać, posmakować, a w przyszłości powtórzyć. A teraz biorą one udział w akcji Gotujemy po Polsku, której patronem jest serwis zPierwszegoTłoczenia.pl.


Surówka Przystojny Paweł
„Kuchnia Polska”M.Caprari z małymi modyfikacjami

  • 400g młodych porów (tylko jasne części)
  • pęczek rzodkiewek
  • duży pomidor
  • posiekany szczypiorek
  • sok z cytryny
  • śmietana i jogurt naturalny
  • sól, pieprz

Warzywa oczyścić. Pory pokroić w półplastrki, a pomidory i rzodkiewkę w kostkę. Skropić sokiem z cytryny i wymieszać ze szczypiorkiem, jogurtem i śmietaną. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Słodka blondynka
„Kuchnia Polska”M.Caprari z małymi modyfikacjami

  • kiść umytych winogron
  • kubek jogurtu naturalnego
  • łyżeczka miodu lub cukru brązowego
  • garść posiekanych orzechów (u mnie migdały)
  • cynamon do posypania

Winogrona ułożyć w salaterkach. Jogurt wymieszać z miodem/cukrem i częścią orzechów, zalać nim winogrona. Wierzch posypać pozostałą częścią orzechów i cynamonem.


Gotujemy po polsku!

niedziela, 13 listopada 2011

Polska historia dojścia do celu

Kuchnia Polska oczyma Princess vel Kurczaka i Oczka*
wersja uproszczona, jak to mówią do brzegu, lub do celu
szybkie dojście i po ptokach
bez zbędnych ceregieli na stół wjechał kurczak w bieliźnie, a za nim ziemniaki w garniturze
obyło się bez zalotów, kwiatków i maślanych oczek
wystarczyły jajca, soczyste i jędrne jabłuszka, trochę białej i innych tym podobnych
i obserwować można było, śliniąc się niezmiernie, ruchanki kociewskie, choć ja wam mówię, Kot mój udziału nie brał w owych orgiach stołowych!
I tak też, kuchnia polska na mym stole zagościła, a LLordzik niczym nie przekupiony wsuwał aż mu się trzęsły… uszy oczywiście ;)




A przepisy biorą udział w akcji Gotujemy po polsku!, której patronem jest serwis zPierwszegoTłoczenia.pl.

Kurczak w bieliźnie
„Kuchnia Polska”M.Caprari z małymi modyfikacjami
  • 4 udka kurczaka
  • 1 łyżka przesianej mąki
  • 2 łyżki masła
  • 1/2 szklanki śmietany 12%
  • garść posiekanej zieleniny ( u mnie bazylia, ale może być koperek, pietruszka, szczypiorek, tymianek)
  • sok z cytryny
  • sól, pieprz
Udka opłukać, natrzeć sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Zawinąć w folie spożywczą i wstawić do lodówki na 1 godzinę.
Po tym czasie udka obtoczyć w mące i zrumienić na maśle. Podlać kilkoma łyżkami wody i dusić na małym ogniu aż mięso zmięknie- w razie potrzeby uzupełniać płyn.
Śmietanę wymieszać z zieleniną i dodać do mięsa, ciągle mieszając. Nie dopuścić do zagotowania. Doprawić solą i pieprzem.

Ziemniaki w garniturze
„Kuchnia Polska”M.Caprari z małymi modyfikacjami
  • 400g ziemniaków
  • 1 szklanka mleka
  • ½ szklanki śmietany 12%
  • 250g pieczarek
  • garść szczypiorku
  • sól, pieprz
Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w mniejsze kawałki (przepis podaje by nie kroić, ale ja mu nie ufałam). Do garnka wrzucić ziemniaki, wlać mleko, połowę śmietany i połowę zieleniny. Dodać szczyptę soli i gotować na niewielkim ogniu ok. 10 minut. Po tym czasie dodać obrane i pokrojone w grubsze plasterki pieczarki oraz pozostałą śmietanę. Dusić ok. 10 minut. Doprawić solą i pieprzem oraz dodać pozostałą zieleninę.

Ruchanki kociewskie
za Majaną
Składniki na 2 porcje:
  • 250g mąki pszenne
  • jajko
  • 50g masła
  • szklanka mleka
  • 25g drożdży
  • łyżeczka cukru 
  • łyżeczka cukru waniliowego
  • obrane i pokojone w plastry jabłko
  • tłuszcz do smażenia
  • sól
  • cukier puder do posypania
Drożdże rozetrzeć z cukrem. Połączyć z połową ciepłego mleka i odstawić w ciepłe miejsce aż podrosną (ruszą, skąd nazwa potrawy). Resztę mleka podgrzać, wsypać cukier waniliowy, sól, następnie stopniowo dodawać mąkę (cały czas mieszając), jajka oraz roztopione masło.
Rozczyn i jabłka dołożyć do ciasta. Wymieszać i zostawić do ostygnięcia.
Porcje ciasta nakładać łyżką na rozgrzaną patelnię z tłuszczem, formując placuszki. Smażyć z obu stron na złoto. Nadmiar tłuszczu można usunąć wykładając placki na ręcznik papierowy, a dopiero potem na talerz. Gorące ruchanki posypać cukrem pudrem.


* inspiratorka: Oczko
twórca: Ja, czyli Kurczakowa Princess

Gotujemy po polsku!

sobota, 12 listopada 2011

Rogaliki w miksie

Plan był taki: Kurczak piecze swoje pierwsze ciasto!
Miksera nadal brak (od św. Mikołaja poproszę ;) ), zatem szukamy przepisu na ciasto dla bez-mikserowców.
Z pomocą przyszła Ania, wcześniej Majana i jej blog.
Kilka propozycji się znalazło, ale plany się zmieniły i dostałam zapotrzebowanie na rogale, niekoniecznie Marcińskie, choć okazja na nie wskazywała.
Marcińskich nie było, za to pojawiły się 3 innych rodzaje w miksie podane.
Bo były i z jabłkami i z migdałami, w cieście krucho-drożdżowym, jak i kruchym i francuskim.
Chyba posmakowały, bo zeszły wszystkie, zatem zawijanie do 4 nad rano uwieńczone sukcesem!
Mi najbardziej smakowały owe migdałowe w cieście typowo kruchym i ich chyba wsunęłam najwięcej, a jako, że to ja je robiłam, to wiedziałam jak w tym miksie odnaleźć swoje ulubione ;)

Przepisy na ciasto podam 3, choć to jedno to ze sklepowej półki było ;)
Zatem prezentuję:
Rogaliki z ciasta kruchego
Rogaliki z ciasta krucho-drożdżowego
Rogaliki z ciasta francuskiego



Ciasto kruche (za iis111):

  • trochę wiecej niż szklanak mąki
  • 100g masła
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka gęstej kwaśnej śmietany
  • 2 łyżki cukru pudru
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia

Wszystkie składniki na ciasto zagnieść. Ciasto wstawić do lodówki na 1-kilku godzin.
Po tym czasie ciasto rozwałkować cienko w kształt koła (radzę podsypywać mąką). Koło nie musi mieć idealnie równego brzegu, moje nie miało i nikt nic nie widział;)
Koło przekroić na 8 trójkątów. Na każdy nałożyć czubatą łyżeczkę nadzienia (od szerszej strony trójkąta) i zwijając ku środkowi formować rogaliki.
Rogaliki ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, posmarować roztrzepanym jajkiem lub posypać cukrem pudrem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 stopni.
Piec ok. 15-20 min.

Ciasto krucho-drożdżowe (za Tatter)- robiłam z 1/2 porcji:

  • 300g maki pszennej
  • 50g maki pszennej razowej
  • 100g masła
  • 1,5 jajka
  • 120g kwaśnej śmietany
  • 1,5 łyżeczki drożdży instant
  • 1 łyżka cukru (dałam cukier puder)
  • ¼ łyżeczki soli


Make przesiać z solą do miski, wsypać drożdże i cukier. Wymieszać i dodać masło. Dobrze posiekać nożem, dodać śmietanę i jajka. Wymieszać. Ciasto wyłożyć na stół i krótko zagnieść. Zostawić pod przykryciem na 30 min. Podzielić na 2 części i każdą rozwałkować na kształt koła. Każde koło pokroić na 8 trójkątów, na które wykładać nadzienie i zwijać rogale. Piec ok. 25-30min w 180 stopniach. Po wyjęciu z pieca posypać cukrem pudrem.



Ciasto francuskie- poszłam na łatwiznę, kupiłam ciasto w sklepie. Podzieliłam na trójkąty, nakładałam nadzienie i zwijałam rogale.




Moja uwaga: lepiej wycinać większe trójkąty, bo ładniejsze rogale wychodzą!

Nadzienia do rogalików

Nadzienie jabłkowo-cynamonowe (też za Tatter)

  • 2 duże jabłka, obrane, pokrojone w mała kosteczkę
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • cukier
  • cynamon

Jabłka wymieszać z cukrem, szczyptą cynamonu i sokiem z cytryny i odstawiłam do tzw. przegryzienia

Nadzienie migdałowe

  • garść migdałów bez skórki
  • migdały mielone
  • cukier puder
  • kwaśna śmietana

Migdały drobno posiekać, wymieszać z cukrem pudrem i migdałami mielonymi. Dodać śmietanę- tak aby nadzienie dało się rozsmarować, ale żeby nie było za rzadkie.




wtorek, 8 listopada 2011

Curry z dyni z kurczakiem i groszkiem

Sezon dyniowy w pełni, a ja niby taka fanka dyni, ciała dałam i prawie nic jej nie pojadłam.
Ale jakoś nie wpada mi w oko podczas zakupów. Pech czy jak?!
To curry robiłam dość dawno, trochę improwizowałam i eksperymentowałam. Czegoś mi w nim brakowało więc dodałam kapkę sosu chilli :)
Następnym razem planuję zrobić curry od a do z, czyli robiąc własną „pastę curry”!


Curry z dyni z kurczakiem i groszkiem
2 porcje
  • ok. 200g upieczonej dyni,
  • filet z kurczaka,
  • mała puszka mleka kokosowego,
  • pół szklanki bulionu warzywnego,
  • 1 szklanka bulionu z kurczaka (użyłam warzywnego),
  • garść mrożonego groszku,
  • mała cebula,
  • kawałek startego imbiru,
  • szczypta kardamonu,
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej (niekoniecznie),
  • 1/4 łyżeczki pasty curry ,
  • łyżeczka sosu rybnego ,
  • łyżka sosu sojowego ,
  • łyżka posiekanej kolendry lub pietruszki,
  • oliwa

  • eksperymentalnie dodałam trochę sosu chilli 
  • ugotowany ryż jaśminowy

Na oliwie podsmażyć kilka minut posiekaną cebulę, imbir i kardamon. Dodać pokrojony w kostkę filet z kurczaka, a gdy mięso zacznie się ścinać dodać pastę curry. Dolać mleczko kokosowe i bulion. Podgrzewać, aż sos się zredukuje o jakieś 25%, po czym dodać dynię pokrojoną w kostkę i rozmrożony groszek. Ciągle mieszając podgrzewać jeszcze kilka minut. Jeśli jest za rzadkie można zagęścić mąką ziemniaczaną.
Doprawić do smaku sosem rybnym i sojowym.
Dodatkowo można dodać odrobinę sosu chilli- ja dodałam na specjalne życzenie.
Wymieszać z pietruszką lub kolendrą.
Podawać z ryżem jaśminowym.

niedziela, 6 listopada 2011

Pasqualini ai canditi

Włoska akcja na durszlaku dobiega końca.
A szkoda.
Pomysłów na włoskie dania miałam wiele, ale szaleństwo jakie opętało moje życie, nie pozwoliło zrealizować mych planów.
Z pracy wracałam późno, bo różne przypadki się zdarzały, a gdy wracałam ostro zakuwałam, bo ambitne plany wobec siebie mam.
I tak, korzystając z okazji spotkania z grupą Bab i Chłopów co w czasach prohibicji ostro zakazy łamało, postanowiłam upiec Pasqualini ai canditi wylukane na kilku blogach.
Wszystkim bardzo smakowały (chyba ;))
Zatem polecamy ;)


Pasqualini ai canditi
150 g masła
250 g mąki pszennej
100g cukru pudru
1 jajko
170g bakalii- u mnie suszona żurawina, słonecznik i posiekane migdały
aromat waniliowy lub ekstrakt z wanilii
Masło posiekać z przesianą mąką, dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto.
Uformować z niego wałek o średnicy 3-5 cm, zawinąć w folię i wstawić do lodówki na min. godzinę.
Po schłodzeniu ciasto pokroić w 2-centymetrowe krążki, a potem rozwałkować lub rozgnieść w rękach, tak aby przypominały kształtne ciasteczka :-) – ja formowałam je w rękach, bo za grubo posiekałam migdały i ciasteczka nie chciały się rozwałkować.
Wstawić do nagrzanego piekarnika do 200 stopni i piec ok. 10 min.

środa, 2 listopada 2011

Zuppa di Zucchini

Za zupami to ja rzadko przepadam.
Ale czasem są dni, gdy jednak przepadam.
Zwłaszcza jak mam w lodówce coś co trza szybko zutylizować, bo lada dzień ucieknie.
Tak też było z poniżej zmiksowaną cukinią.
Zakupiona w celach risottowych, ale z braku czasu i wina, niezużyta zgodnie z planem.
Na ratunek przyszła chęć na zupę krem i tak wyszło Zuppa di Zucchini na włoską nutę :)

Była przesmaczna! A jak w pracy z makaronem smakowała! :)



Kremowa zupa z cukinii z bazyliowym pesto
4 porcje

  • 3 średniej wielkości cukinie
  • 2 marchewki
  • łyżka pesto z bazylii
  • duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • oliwa
  • 500ml bulionu warzywnego
  • 4 czubate łyżeczki śmietany lub gęstego jogurtu
  • sos sojowy
  • sól, pieprz
  • kilka listków bazylii do ozdoby

Marchewkę obrać, umyć i pokroić w kostkę. Cukinie umyć i pokroić wraz ze skórką w kostkę lub półksiężce (bez znaczenia).
Cebulę i czosnek drobno posiekać, zeszklić na oliwie w garnku z grubym dnem. Dodać cukinię i marchew, podsmażać kilka minut i zalać gorącym bulionem. Gotować ok. 10 minut- do miękkości warzyw.
Dodać pesto i zmiksować. Doprawić do smaku sosem sojowym, pieprzem i ewentualnie solą.
Podawać z kleksem śmietany lub jogurtu i listkiem bazylii.