Skuteczna reklama na blogach sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

czwartek, 29 września 2011

Chleb orkiszowy z maślanką i słonecznikiem

„Ten taki jakby inny”

Siedzę w domu, LLord gdzieś poza. W pewnym momencie wpadam na przepis idealny dla mnie: chleb bez wyrabiania, o tak! Kolejny, trzeba i ten wypróbować! Potrzebna maślanka.
Szybki sms do LLorda: „Kup 500ml maślanki!”
Po małych komplikacjach (takie tam szczególiki) LLordzik wraca do domu z maślanką i drożdżami!
Biorę się za pieczenie. Ciasto rośnie jak na drożdżach (no ba ;) ), rumieni się ślicznie, pachnie obłędnie.
LLord próbuje…
A: I jak?
L: No dobry.
A: Ale lepszy od tego co zwykle piekę?
L: No tak, bo ciepły.
A: No, ale powiedz. Bo piecze się podobnie. Ten czy tamten piec? Który lepszy?
L: „No ten jest taki jakby inny”

…I weź tu babo uzyskaj prostą odpowiedź!... ;)

Chlebek smaczny, ale niestety bardzo szybko czerstwieje i się kruszy :(


Chleb orkiszowy z maślanką i słonecznikiem
zmodyfikowany przepis slyvvi


  • 250 g mąki pszennej chlebowej
  • 250 g mąki orkiszowej typ 720
  • 500 ml maślanki naturalnej w temp. pokojowej
  • 30 g świeżych drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 50g ziaren słonecznika
  • 50g otrąb pszennych
  • żółtko i mleko

W dużej misce wymieszałam mąkę z cukrem, solą, słonecznikiem i otrębami. Wlałam maślankę i wkruszyłam drożdże. Wszystko dokładnie wymieszałam łyżką- ciasto w czasie mieszania wydaje się być bardzo zwarte, ale tak naprawdę ma dość luźną konsystencję.
Miskę przykryć miseczką i odstawić na godzinę w ciepłe miejsce.
Po tym czasie formę (keksówka 30cm długości) wysmarować oliwą, przełożyć do niej ciasto i odstawić na jeszcze 20 min.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (w przepisie było do 200 stopni, ale wg. mnie to za dużo, chleb za szybko brązowieje).
Wyrośnięte ciasto posmarować wymieszanym żółtkiem z mlekiem i wstawić do piekarnika na 50 minut. Po 40 minutach można wyciągnąć chleb z formy i piec bezpośrednio na blaszce.

Światowy Dzień Serca!

Jak powiadają „Serduszko puka w rytmie cza cza”.

Ale niestety aby tak pukało, musi być zdrowe, a żeby było zdrowe to my musimy mu w tym pomóc.
Trochę dobrej woli w postaci: ruchu, zdrowej diety, unikania używek (ale dobre winko nie jest złe).
Piszę o tym dlatego, że sama staram się prowadzić zdrową kuchnię i zwracam uwagę na niezdrowe dla serca tłuszcze trans. 
Ponadto dziś właśnie jest Światowy Dzień Serca i wspólnie z margaryną Flora chcę zwrócić uwagę na dbanie o nasze serduszka.
Na specjalnie przygotowanej stronie można obliczyć wiek swojego serca- tylko nie radzę po wynikach lotto ;) 
Kalkulator Wieku Serca jak sama nazwa mówi- oblicza wiek Twojego serca, który może być inny niż ilość wiosen, które już chodzisz po ziemi :) 
Zatem zachęcam do sprawdzenia, ja właśnie idę to zrobić!
A Florę w lodówce miewam, bo o serducho LLordzika (czasem) dbam ;)

piątek, 23 września 2011

Orkiszowe ciasteczka maślane

Ważna rzecz się miała stać.
Goście mieli wpaść!
I to nie byle jacy Goście, ale najwyższej rangi- LLordowa Mama i Siostra!
Ugościć je trzeba było jakoś.
Wodą i chlebem nie wypada, choć mym chlebem nigdy nie pogardzą.
Ale chciałam lepiej, bardziej kawowo, coś na słodko, tak deserowo.

Mikser był, ale się zmył. Me zdolności piekarnicze są ubogie, ograniczone do chleba.
Z pomocą przyszła Majana- przepisów łatwych na ciasta i ciastka bez miksera użycia przysłała kilka.
Ale pojawił się problem- brak foremek! Ciasta nie będzie, muszą być ciastka!
I ciastka były. I jakie pyszne były! Łatwe w zrobieniu, pyszne maślane, a jeszcze z podmianką mąki na orkiszową, stały się nieziemskim doznaniem dla mych kubków smakowych.
Mych, bo w końcu Goście (co by nie napisać Gościówy) nie dotarły, a ciastka zjadły 2 inne osoby+ zwierzak rasy Kot, czyli Ja, Llord i Pola!



A LLordzik dostał nowe zadania: zdobyć foremki, a co by nie zapomniał, jak to on ma w zwyczaju, jęczę i męcze i przestać nie przestanę dopóki foremek nie dostanę*
A jak chce sernik to foremki zdobyć musi (+ mikser ;) )

Orkiszowe ciasteczka maślane
za Majaną z moimi modyfikacjami
ok. 10 małych ciasteczek
  • 120g miękkiego masła (musi być masło, margaryna się nie nadaje)
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 150g mąki orkiszowej (w oryginale pszenna)

  • ewentualnie:kilka kropel aromatu waniliowego, śmietankowego lub innego- pominęłam


Wszystkie składniki zagnieść- bardzo łatwo się wyrabia. Z ciasta zrobić kuleczki mniejsze od orzecha włoskiego. Kłaść na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Spłaszczać widelcem, tworząc jednocześnie wzorek.
Piec około 15-20 minut w temperaturze 180 stopni.

* zalecenie od Majanki- prostokątna i okrągła w domu musi być ;)

środa, 21 września 2011

Zapiekanka makaronowa* z ...

Sobota upłynęła pod hasłem: wąchaj, smakuj i testuj swoje zmysły.
Się na wąchałam i opiłam jak nigdy, a potem najadłam, że aż miło.
A gdzie? A w Agros Nova**.
A dlaczego? A bo dostałyśmy zaproszenie na warsztaty sensoryczne.
A co piłyśmy? A co można podać w kieliszkach na warsztatach? Jasne, że wodę o 5 podstawowych smakach.
A co wąchałyśmy? A wanilię, a truskawkę cukierkową, a ciemną czekoladę.


Teraz powinnam powiedzieć co – już- jedliśmy- wiadomo tam gdzie jedzenie zawsze jakiś rodzynek musi się pojawić ;)
Powiem co jadłyśmy, bo właśnie na podstawie tych tajemniczych produktów poznałyśmy cały proces powstawania nowego produktu.
Jadłyśmy nowe propozycje marki Łowicz- Dziś na obiad- a mianowicie Zapiekankę makaronową i Schab w sosie piwnym.
Posmakował mi ten schab, zapiekanka też byłaby smaczna, gdyby troszkę makaron się nie rozgotował, ale wiadomo to zależy od rodzaju makaronu i dlatego złego słowa nie powiem.
A powiem więcej, torbę na zakupy, która dostaliśmy upodobała sobie Pola i nie ma wybacz, ale ją mi zabrała i bez słów dała mi do zrozumienia, że ma się od niej odturlać.

Zatem cóż mogę napisać, i ja i Pola jesteśmy zadowolone z tej sobotniej zabawy.
Było smacznie, ciekawie i pięknie pachniało i co najważniejsze bardzo mi się podobało :)

A zapiekankę makaronową LLordzik chciał na obiad. A ja jako dobra gosposia ją zrobiłam. Oczywiście musiałam dodać coś od siebie i zamiast szynki wrzuciłam kiełbaskę swojską, zamiast sera żółtego to mozzarellę, no i jeszcze dodałam mrożony groszek i posiekaną cebulkę :)


A z tym makaronem to prawda, mój musiał siedzieć w piecu dłużej niż przepis podaje.


A jak zrobić? przepis poniżej :)
Szybkie to danie nie jest, ale bardzo smaczne- to był mój debiut z daniem gotowym ze słoika, ale dałam radę!

Zapiekanka makaronowa w sosie pomidorowo-ziołowym
z kiełbasą, groszkiem i cebulką zapiekana pod serem mozzarella
  • słoiczek "Dziś na obiad" - Zapiekanka makaronowa z szynką o smaku pomidorowo-ziołowym
  • 250g makaronu kolanka
  • kawałek kiełbasy swojskiej- taka prawie surowa
  • pół szklanki groszku mrożonego
  • mała cebula
  • kulka sera mozzarella
  • Kiełbasę pokroić w kostkę, a cebulkę posiekać.
Zgodnie z przepisem na opakowaniu w naczyniu żaroodpornym wymieszać sos z wodą, dodać makaron i pozostałe składniki oprócz sera. Zapiekać ok. 25 min w 190 stopniach (jeśli płynu będzie jeszcze za dużo wydłużyć ten etap- zależy od jakości makaronu), po czym na zapiekankę położyć plastry sera mozzarella.
Zapiekać jeszcze ok. 20-30 minut aż ser się rozpuści, ładnie zrumieni, a makaron będzie miękki (ale nie rozgotowany).

* Przepis powinien wylądować na Paście i Baście ale zorientowałam się jak już dodałam :P
** czyli Łowicz, Fortuna, Tarczyn, Dr Witt, Kotlin i wiele innych :)

niedziela, 18 września 2011

Pieczone sznycle z indyka w pesto i pieczone warzywa

Jest dynię, a ja lubię dynię. Bardzo lubię dynie, nawet bardzo niż bardziej.
Jak wczoraj zobaczyłam śliczny jej kawałek w sklepie to opanować się nie mogłam i do koszyka wrzucić ją musiałam.
Myślałam, że problemu z nią nie będzie. Ale… LLordzik nie chciał dynii na obiad. Bo on słodkości z mięsem nie jada, bo ja przecież o tym wiem, bo bo bo…bo on pomylił dynię z melonem ;)
Fakt dynia słodkawa jest, ale jako że to nie owoc a warzywo to na obiad zaakceptowana została!
Hurraaa!
Jak dynia, to tylko pieczona, bo taką uwielbiam. Jak pieczona to może i mięso upiec?
Tak tak, indycze, bo ostatnio mi w kubki smakowe wpadło.
Trochę pomyślunku, pokombinowania i poczytania i tak powstał pyszny obiad, który LLordowi śmierdział malizną ;)


Aha, pieczone warzywka inspirowane są przepisem Usagi :)

Pieczone sznycle z indyka w pesto i pieczoną dynią, brokułem i cebulą

  • 2 sznycle z piersi indyka
  • 300g dyni
  • cebula czerwona
  • kilka różyczek brokuł
  • pesto
  • sól, pieprz, papryka wędzona w proszku, suszona bazylia
  • ząbek czosnku
  • oliwa

Piekarnik nagrzać do 180 stopni (z termobiegiem).
Sznycle posypać solą, pieprzem i papryką, a następnie posmarować obficie pesto.
Dynię pokroić w kostkę, a cebulę w piórka. Brokuł podzielić na różyczki. Wymieszać z oliwą, zmiażdżonym czosnkiem i przyprawami (bazylia, papryka).
W naczyniu żaroodpornym ułożyć sznycle oraz dynię. Zapiekać ok.20 minut.
Dodać cebulę oraz brokuły i zapiekać jeszcze ok.20 minut- pilnować czy warzywa są miękkie a cebula nie spalona.
Aby indyk nie wyszedł suchy można go piec w rękawie do pieczenia.
Natomiast jeśli mamy problem (tak jak ja) z pokrojeniem surowej dyni w kostkę, można ją najpierw pokroić w plastry, a gdy trochę zmięknie w piekarniku- wyjąć i wtedy pokroić w kostkę.

piątek, 16 września 2011

Quinoa z czerwoną kapustą i pistacjami

Dlaczego czerwona kapusta tak się nazywa?
Ona w żadnym wypadku nie jest czerwona!
To raczej fiolet, do czerwieni temu daleko.
Proszę mnie oświecić, bo mnie to bardzo nurtuje, a ja nie lubię jak mnie coś nurtuje i nurtuje i nurtuje…
Może wujek G. będzie wiedział, ale Wam bardziej ufam, o!
A teraz idę jeść i wierzę, że zabijecie tą moją niewiedzę ;)



Quinoa z czerwoną kapustą i pistacjami
1 porcja
50 g quinoa
czerwona (fioletowa!) kapusta
garść pistacji bez łupinek
czosnek
świeża bazylia
pieprz, sól
Quinoa ugotować. Kapustę posiekać (oczywiście nie całą główkę, tyle ile zjemy). Podobnie postąpić z pistacjami i bazylią. Czosnek zmiażdżyć i drobno posiekać. Wszystkie składniki wymieszać, doprawić solą i pieprzem.

środa, 14 września 2011

Mielone i 3 urodziny

Jak co roku i w tym roku mamy 14 września.
A 14 września już od 3 lat to święto mojego bloga.
3 lata temu, czyli 14 września 2008 wrzuciłam swój pierwszy przepis, czyli Sałatkę brokułowa z migdałami i camembertem, inspirowany Małgosią.dz
I tak się zaczęło, i dalej trwało, rozwijało się i eksperymentowało.
Oczywiście nauczyłam się wiele przez ten czas, ale moje uwielbienie do brokułów, orzechów i wszelkich potraw kaszowo-ryżowych nie przeminęło. O makaronach nie wspomnę, bo przecież dla nich powstał przy współudziale Oczka, drugi blog.
Aby uczcić ten dzień jakoś takoś i udowodnić sobie, że prowadzenie bloga mnie inspiruje i pcha do przodu, postanowiłam zrobić krok do przodu i przygotować coś czego nigdy nie robiłam, a podobno to prostsze niż upieczenie chleba.
Zatem po wstępnym zbadaniu terenu, wywiadzie środowiskowym i ochocie na coś indyczego, postanowiłam zrobić kotlety mielone. Jako, że wieprzowe mniej lubię, jako, że LLordowej mamy jadłam mielone z indyka i były super pyszne, nabyłam droga kupna mielone z indyka i zaczęłam kombinować, jak to ja.
Zwykłych przecież nie mogłam zrobić, bo co to za eksperyment, postanowiłam więc wykorzystać podkradzione Babulince suszone grzyby i z nimi zrobić te kotlety.


No cóż, jaki wynik…spytajcie Poli, bo nawet jej smakowało, a wybredna jest ona bardziej ode mnie, byle czego nie tknie ;)
Zatem 100lat eksperymentom!


Kotlety mielone z suszonymi grzybami

  • 500g mięsa mielonego z indyka
  • średniej wielkości cebula
  • małe jajko
  • garść suszonych grzybów
  • bułka tarta
  • przyprawa do mięsa mielonego
  • pieprz
  • olej do smażenia

Grzyby zalać na noc gorącą wodą. Następnego dnia ugotować. Posiekać.
Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę. Zeszklić na odrobinie oliwy.
Mięso wymieszać z przestudzoną cebulą, posiekanymi grzybami i jajkiem. Doprawić do smaku przyprawą i ewentualnie jeszcze pieprzem.
Jeśli masa jest za mało zwarta dodać bułki tartej.
Mięso dobrze wyrobić, formować w dłoni kotleciki, panierować w bułce tartej i smażyć na rozgrzanym oleju.

sobota, 10 września 2011

Energetyzująca kasza jaglana

Leniwa sobota.
Zmęczony tygodniem ciągłej gonitwy kurczak.
Błogi sen, śnienie o wszystkim i o niczym.
I…naturalny budzik nad ranem (a w zasadzie w weekend to jeszcze noc) – tak tak, Pola domagała się jeść. Jeść dostała, ale spać już nie dała. Bo co jak co, ale ona potrafi doprowadzić do szału ;-)

W ramach rekompensaty za wczesną pobudkę pyszne śniadanie. Takie leniwe, sobotnie, proste.
Moje ulubione. Kaszki na mleku, owsianki, z owocami, orzechami wprost uwielbiam i mogę jeść je cały czas!




Energetyzująca kasza jaglana
1 porcja

  • 50 g kaszy jaglanej
  • 2 łyżki płatków owsianych
  • ok. 200 ml wody
  • ok. 100- 200 ml mleka – w zależności jak gęstą chcemy kaszę
  • suszone wiśnie
  • kilka migdałów
  • po szczypcie mielonego imbiru, kurkumy, cynamonu, soli
  • łyżeczka miodu lub brązowego cukru

Zagotuj wodę i następnie dodaj kurkumę, kaszę, płatki, imbir, sól i cynamon. Gotuj na małym ogniu ok. 25 min- w razie potrzeby dolej wody. Po tym czasie dodaj orzechy i suszone wiśnie oraz wlej mleko. Gotuj jeszcze z 10 min. Wymieszaj z cukrem lub miodem. Podawaj na ciepło.

sobota, 3 września 2011

Grillowany halibut z pomidorowym winegretem

Jako, że wciąż obiecuję sobie jeść więcej ryb, skorzystałam ostatnio z okazji bycia w PP i zakupiłam filet z halibuta. Nie znoszę mrożonych ryb- bez smaku, więcej lodu niż ryby, rozpadające się podczas smażenia. Ale świeże rybki jak najbardziej :)

W internecie wynalazłam ciekawy przepis, którym się inspirowałam przy przygotowywaniu ryby. Zmieniłam użyte przyprawy i sposób przygotowania ryby, jednak myślę że moja wersja wcale nie była gorsza od oryginału :)




Grillowany halibut z pomidorowym winegretem podane ze szpinakiem i ryżem
Pomidorowy winegret:

  • 2 dojrzałe duże pomidory
  • ¼ szklanki octu winnego
  • 2 ząbki drobno posiekanego czosnku
  • posiekana mała czerwona cebula
  • łyżka oliwy extra vergine
  • sól i pieprz


Ryba:

  • 2 porcje filetu z halibuta
  • sól i pieprz
  • zioła prowansalskie


Szpinak

  • paczka szpinaku baby ok. 250g
  • zmiażdżone 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • masło



  • 100 g ryżu basmati


Z pomidorów usuwamy skórkę- najlepiej naciąć czubki i zalać wrzątkiem na minutę, skórka łatwiej schodzi. Skórkę i gniazda nasienne mieszamy w miseczce z octem. Odstawiamy na ok.30-40 minut, a następnie przeciskamy przez gazę lub małe sitko- tak by uzyskać sam płyn.

Miąższ pomidorów kroimy w kostkę. Mieszamy z powstałym winegretem, dodajemy czosnek, cebulę i oliwę. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

W między czasie gotujemy ryż i przygotowujemy szpinak- na rozgrzanej patelni roztapiamy łyżeczkę masła, wrzucamy czosnek i następnie szpinak, smażymy na małym ogniu ok. 5-10 minut.

Patelnię grillową nagrzewamy i smarujemy oliwą. Halibuta lekko doprawiamy solą, pieprzem i ziołami. Kładziemy na patelnię i grillujemy po kilka minut z każdej strony.

Ugotowany ryż odcedzamy i mieszamy ze szpinakiem. Na talerzach układamy ryż ze szpinakiem, po porcji halibuta, a na nich pomidorowy winegret.

Przepis bierze udział w akcji warzywa psiankowate