Skuteczna reklama na blogach sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Kurczak z cukinią i suszonymi pomidorami i KOT

I po długim weekendzie. A długi to on był, oj długi.
A to z dwóch powodów. Byłam na mazurach popływać ze znajomymi na łódce zwanej Myszka, na której okazało się że mam chorobę morską…

Drugi powód to ten mały łobuz, który chodzi mi właśnie po klawiaturze i jak nieprzestanie to poleci…na LLorda ;)
O tak, mamy kotka, którego mogłam odebrać dopiero po długim weekendzie i nie mogłam się doczekać. Jednak czekać warto było, bo tyle szczęścia i wesołości w tak małej istotce dawno nie widziałam. Przytulak i łobuz niesamowity, a nazwany po Mamie chrzestnej- Pola.

No powiedzcie, śliczne te oczęta…a jakie bąki wali ;)

I o dziwo Hirka nie atakuje, który może w spokoju podkradać co nieco (a nawet więcej) z talerza ;)



Potrawka z kurczaka z cukinią i suszonymi pomidorami
1 porcja

  • ok. 100 g piersi z kurczaka
  • suszone pomidory
  • mała cukinia
  • 100 ml mleczka kokosowego
  • ząbek czosnku, drobno posiekany
  • świeża bazylia
  • sok z cytryny do smaku, ok. łyżeczki
  • sos sojowy
  • oliwa


Na patelni rozgrzać oliwę , wrzucić czosnek , podsmażyć , a po chwili dodać pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka oraz sok z cytryny. Wymieszać, chwilę podsmażyć i dodać pokrojoną w półplasterki cukinię oraz pokrojone w paski suszone pomidory. Całość zalać mleczkiem kokosowym, dodać odrobinę sosu sojowego, wymieszać i dusić chwilę do momentu zgęstnienia sosu. Dodać posiekane listki bazylii, wymieszać.
Przełożyć na talerz i przystroić listkami bazylii.
Podawać z ryżem lub jako samodzielnie danie, gdyż jest bardzo sycące.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Ciasteczka budyniowe ekstra...i wałek ;)

Dostało mi się...
...wałek!
I matę silikonową!!!
Ha!
Llord nie mógł patrzeć jak szklanką wałkuję ciasto na ciasteczka dla niego.
I się odważył, z pewną dozą niepewności o własne czoło i potencjalne guzy na nim, sprezentował mi owe cuda!
Gdyż czasu na fotografowanie było mało, LLord miał dostać…ale nie wałkiem a ciastka w podzięce, więc wałkującej mnie teraz nie zobaczycie, ale i na to przyjdzie czas ;)

A ciasteczka wyszły super, bo budyniowe ciasteczka wylukane przy udziale Oczka u Asieji, wzbogaciłam sezamem, suszonymi wiśniami i słonecznikiem.

I w obawie przed szalonymi kurczakami żadnymi owych ciasteczek, standardowo jak to u nas bywa, oznaczyłam je chorągiewką!
Nie jest to flaga narodowa, ale swoje oznacza…po prostu: Nie tykać! ;)




Ciastka budyniowe
za Asieją :)
220 g mąki pszennej
120 g miękkiego masła
70 g cukru
1 opakowanie budyniu waniliowego bez cukru
2 żółtka
2 łyżki mleka
suszone wiśnie, orzechy, słonecznik, sezam- co kto lubi


Wszystkie składniki wymieszać i zagnieść ciasto. Rozwałkować ciasto i foremkami wyciąć ciasteczka.Piec w 180 stopniach koło 12 minut.

piątek, 17 czerwca 2011

Kamut z cukinią z orzechowym kurczakiem

„A ja nie chcę czekolady…”- znacie tą piosenkę?
Czemu o nie wspominam? Bo ten wpis powinien się zwać „a ja nie chcę makaronu!”.
LLordzik mi zaprotestował, że on nie chce makaronu, że zje tą cukinię czy jak jej tam, ale z ryżem!

Więc cóż ja biedna mogła zrobić? Nic, tylko ugotować ryż!
Ale nie wyszło, jak to u Kurczaka bywa. Sięgając do szafki po ryż, ma ręka natknęła na zakupiony kiedyś kamut i pomyślałam- czemu nie?!
Nie chce makaronu, to ryżu też nie dostanie ;)

Ale co z kamutem i cukinią zrobić. Kurzy cyc musiał być, bo LLordzik się w nich lubuje jak twierdzi…ale co jeszcze.
Z kamutem pasują mi orzechy, zatem pomyślałam o tym sosie satay od słynnego Pana o pięknym nazwisku. Czyli mamy: kamut, cukinia, kurzy cyc, sos satay, orzeszki ziemne i co jeszcze? Trza dla LLorda coś na ostro. Zatem wlało się trochę sosu chilli, którego i tak potem sobie więcej dolał. I tak powstał dzisiejszy obiad, którego miało nie być, bo niektórzy z Górców twierdzili, że są od dziś na diecie ;)



Kamut z cukinią z orzechowym kurczakiem
2 porcje


  • 180 g pszenicy kamut
  • 2 małe cukinie
  • pół piersi z kurczaka
  • 2 łyżki sosu satay
  • listki świeżej bazylii
  • orzeszki ziemne
  • sos chilli
  • sos sojowy, pieprz, sól
  • zmiażdżony ząbek czosnku
  • odrobina oliwy.

Pszenicę ugotować (ok. 40 minut).
Pierś z kurczaka pokroić w kostkę, zamarynować w sosie sojowym i pieprzu, a następnie wrzucić na rozgrzaną oliwę. Pod koniec smażenia dodać sos satay i orzeszki ziemne. Podgrzewać jeszcze kilka minut. Cukinię umyć, pokroić w półplasterki i usmażyć z czosnkiem na odrobinie oliwy. Dodać kamut i wymieszać z posiekaną bazylią oraz sosem chilli. Przełożyć na talerz wraz z kurczakiem w sosie.

środa, 15 czerwca 2011

Serek wiejski ze szparagami i płatkami migdałowymi

Odpoczynek należy się każdemu.
Nawet Kurczakom, a zwłaszcza tym Kurczakom, które nie wiedzą już nawet po co, jak i dlaczego.
Stąd też w kuchni nie bywam często, a raczej unikam jej i bronię się przed gotowaniem.
Najchętniej robię/ jem coś co wymaga ode mnie minimum pracy i czasu, np. sałatki czy makarony.

Sezon szparagowy powoli dobiega końca, a jako, że wciąż nie mogę przeżyć tych kluch ze szparagami ze słoika, te zielone patyczkowate chodzą za mną krok w krok.
I tak sobie jadam z nimi a to makaron, a to ryż, a to serek wiejski.

Co mi akurat do tej małej główki wpadnie jako tzw. pomysł ewentualnie smaczek ;)
A że szparagi zwykle nie wymagają dużo pracy to jem je chętnie i z radością!



Serek wiejski ze szparagami i płatkami migdałowymi
1 porcja

  • serek wiejski- kubeczek 150 lub 200g
  • zielone szparagi- w zależności ile zjemy
  • suszone pomidory z bazylią
  • zrumienione płatki migdałowe
  • odrobina soli i pieprzu

Szparagi opłukać pod bieżącą wodą, odłamać zdrewniane końcówki i pokroić na kilku centymetrowe kawałki. Wrzuć do wrzątku i gotować 2-3 minuty- aż delikatnie zmiękną, ale nadal będą jędrne i chrupiące.
Szparagi odcedzić, wymieszać z serkiem wiejskim, przyprawami i posypać płatkami migdałowymi.
Pyszne i szybkie danie na śniadanie lub kolację.

czwartek, 9 czerwca 2011

Polowanie na...sushi

LLordzik miał wczoraj bojowe zadanie do wykonania, z którym uporał się bez trudu (no dobra lekkie komplikacje były, bo coś niby widział a mu się przewidziało ;) )

Zostało mu zlecone arcyważne zadanie: złowienie świeżego łososia!
Oczywiście złowienie w sklepie, bo w Wiśle chyba ich nie ma, zresztą z Wisły nie jadam ;)
Z zadania się wywiązał. Nawet podwójnie, bo przytargał do domu i surowego i wędzonego łosia.

Łosiek potrzebny był do sushi, które mieliśmy przygotować w ramach testowania produktów firmy Blue Dragon. Bo to było tak: pewnego dnia, pewien Pan, o pięknym nazwisku, przez które od razu go polubiłam, drogą mejlową spytał czy ja bym sushi nie zrobiła, że może bym chciała potestować produkty, że może smacznie by było…

Pewnie, że smacznie, toć my z LLandlordzikiem sushi bardzo lubimy. Ba! Powiem więcej LLandlordzik to nawet prawdziwym Sushi-żercą jest (jak wszystko-inne-żercą ;) – oj oberwie mi się ;) )

Ja to leniwa jestem i z sushi dużo babrania się jest, ale wiem, lubię i LLordzik lubi i w dodatku robić (sushi rzecz jasna) lubi. Zatem propozycję przyjęłam z entuzjazmem, zwłaszcza, że pastę wasabi tej firmy i sos sojowy często używamy.

Zabawy było co nie miara. A sushi jeszcze więcej, bo LLandlordzik zrozumieć nie może, że ryż po ugotowaniu zwiększa objętość i że porcja 370g jest nie do przejedzenia dla dwóch osób. Ale uparł się, że zje wszystko, że robimy wg przepisu i mimo mojego podstępu (jak nie widział odmierzyłam 300g) to sushi wyszło jak na stado głodożerców ;)


W ramach zwiększenia ekskluzywności posiłku na stół wjechało japońskie wino i Sake, którego podobno nie da się pić- nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiona jestem i nie próbowałam ;)


A przepis no cóż długi niemiłosiernie, ale dam radę go tu wkleić ;)

Sushi maki
4 „wałki”, wykorzystane produkty firmy Blue Dragon
  • 300 g ryżu do sushi
  • Ocet ryżowy
  • Mata bambusowa
  • Listki suszonych alg morskich
  • świeży i wędzony łosoś
  • Pokrojony w podłużne paski ogórek
  • Imbir do sushi
  • Japoński sos sojowy


Przygotowanie
Odmierz 300 g ryżu sushi i przelej go zimną wodą, aż się oczyści- aż nie będzie biała woda.
Do garnka wlej taką samą objętość wody co ryżu i namocz w wodzie na przynajmniej 30 minut. Ugotuj, a gdy wchłonie całą wodę odstaw na bok i zostaw na 15 min. pod przykrywką.
Wymieszaj z zalewą: 7 łyżek octu ryżowego+ 2 płaskie łyżki cukru+ 2 łyżeczki soli
Pozostaw do ostygnięcia.

Na macie bambusowej połóż płat alg i rozłóż na nią cienką warstwę ryżu- pozostaw 3 cm płata na sklejenie.
Mniej więcej na środkowej części ryżu połóż poziomo kawałki ryby i ogórka tak, aby utworzyły linię. Ogórek można posmarować odrobiną pasty wasabi.
Przy użyciu maty bambusowej zroluj listek, aby powstał ciasno wypełniony walec.
Odstaw na 5 minut, a następnie pokrój rulon nożem z ząbkami na ok. 8 kawałków. Nóż należy za każdym razem namoczyć w wodzie, aby kawałki były czyste.

Podawaj z sosem sojowym wymieszanym z pastą wasabi oraz imbirem do przegryzania.

piątek, 3 czerwca 2011

Sałatka z ryżu, pieczonego łososia i szparagów

Ja nie wiem, ale chyba się starzeje i to szybciej niż powinnam.
Nic mi nie pasuje. Jak zimno to źle, jak gorąco też. No nie dogodzisz, zupełnie jak mojej babulince.
Ten tydzień to była jakaś masakra!
Leń, leń, leń!
Toć tak się żyć nie da!

Ale musze się pochwalić! Dostałam na Dzień Dziecka wałek od LLorda- choć podobno z wielkimi obawami go kupował ;)
Martwić się może, ale nie o guza na głowie, a o swój brzuszek! Bo mając wałek to jak ciasteczka zacznę piec i nie będę musiała ciasta szklanką wałkować :-)

Jednak nim ciasteczka upiekę zaprezentuje pyszną sałatkę, którą zrobiłam w zeszłym tygodniu po zakupach na hali Mirowskiej.



Wyhaczone w promocyjnej cenie szparagi, łosik świeżutki i ryż.
Pycha!



Sałatka z ryżu, pieczonego łososia i szparagów
3 porcje

  • dzwonko z łososia
  • ryż basmati i dziki- razem 200g
  • zielone szparagi
  • sok z cytryny
  • jogurt naturalny
  • szczypiorek
  • sos sojowy
  • pieprze, mielona papryka wędzona
  • 2 posiekane ząbki czosnku
marynata do łososia:

  • musztarda
  • olej sezamowy
  • sok z cytryny
  • sos sojowy
  • sos rybny
  • pieprz


Łososia polać wymieszanymi składnikami marynaty i odstawić na min. 30 minut. Następnie włożyć do folii albuminowej i upiec (20 min w 180 stopniach).
Ryż ugotować, szparagi pokroić na mniejsze kawałki i zblanszować.
Upieczonego łososia porwać na mniejsze kawałki i wymieszać z ugotowanym ryżem. Dodać 2-3 łyżki jogurtu naturalnego, posiekany szczypiorek, czosnek i szparagi. Wymieszać i skropić sokiem z cytryny. Doprawić do smaku pieprzem, papryką i sosem sojowym. Ponownie wymieszać.
Podawać na ciepło lub na zimno.