Skuteczna reklama na blogach sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

piątek, 29 kwietnia 2011

Sałatka z serka wiejskiego, suszonych pomidorów i rukoli

Znikłam na jakiś czas. Zarówno z bloga, jak i ze stolicy.
Wyjechało mi się do Siostry Warki i reszty mojej zwariowanej rodzinki.

Podróż była długa, ale warta przeżycia. Bo działo się, działo. Do tego stopnia, że po wyjeździe wszyscy odsypiali, zarówno „Goście” ze stolicy, jak i „Gospodarze” z Hrabstwa lubuskiego.
Takie święta to lubię, ruch, zabawa, śmiechy i nietypowość. Był i grill, i długie spacery, i wypad nad mroźne Polskie morze i rybka tam też zjedzona :-) Czyli nie aż tak tradycyjnie jak to w Polsce bywa, choć z obżarstwem jak to jednak zwykle bywa.

Wałówkę dużą przywieźliśmy i jeszcze dziś „Babki babkę” wcinaliśmy. A teraz pora na… „świąteczne” porządki, bo jeśli przed świętami się nie dało, to po świętach trzeba. To moje bojowe zadanie na długi weekend majowy, ale poza sprzątaniem planuję trochę pogotować sobie, bo czasu i na to starczy.

A dziś na kolację było coś na szybko. Szybko, ale zdrowo. W pracy mam intensywny czas, więc na gotowanie sił brak. Stąd też nie ukrywam, że gotować nie gotowałam, a dziś coś szybkiego sobie przygotowałam. Z moim ulubionym serkiem wiejskim, zieloną rukolą i suszkami pomidorowymi. Oczywiście z typową dla mnie posypką, tym razem w postaci czarnego sezamu.



Sałatka z serka wiejskiego, suszonych pomidorów i rukoli
1 porcja

  • 1 serek wiejski- 150g
  • garść rukoli
  • suszone pomidory
  • czarny sezam
  • sól, pieprz, czosnek granulowany

Suszone pomidory pokroić w paseczki, a rukolę porwać. Wymieszać z serkiem wiejskim, doprawić do smaku solą, pieprzem i czosnkiem. Posypać czarnym sezamem.

Sałatka bierze udział w miksie kulinarnym.

środa, 20 kwietnia 2011

Pasztety, sery, wina w Makro :)


Kolejne spotkanie i gotowanie w Makro za nami. Tak jak ostatnio i tym razem było wesoło, smacznie i kucharzeniowo.

Tym raz tematem przewodnim były pasztety, sery, wina. Najpierw była kawka i ciasteczka, a potem kucharzenie w Makrowej kuchni. Robiliśmy pasztet z wątróbek drobiowych z tymiankiem i jabłkową galaretką.

Kroiliśmy, siekaliśmy i miksowaliśmy, a potem odstawiliśmy do zestalenia się galaretki i poszliśmy na winowe nauki i degustacje oraz pasztetowo-serową wyżerkę.


Przyznam, że o winach dowiedziałam się wiele, teraz przynajmniej wiem co oznaczają etykietki i na co zwracać uwagę przy zakupie wina. A z pasztetowej wyżerki najbardziej smakował mi pasztet z śliwką w środku no i orzechowo-miodowy dodatek ;)

Tiliowy talerz wyżerkowy

Po naukach i degustacjach wróciliśmy po nasze dzieła, na które sił i miejsca w żołądku już prawie nie było, a tu jeszcze ziemniaczki pieczone, kaczka i inne danka były dla nas.

Niestety czas minął szybko i trzech bojów wpadło po naszą świętą czwórkę, czyli Princi-Polo (nowe określenie mnie i Poli), Tilię i Oczko. Każde ruszyło w swoją stronę z uśmieszkiem powinowym na twarzy :)
Fajno, że tym razem spotkanie odbyło się w sobotę, bo przybyło nas więcej i to z całej Polski, no i nie byliśmy tak zmęczeni jak ostatnio po pracy.

Dziękuję wszystkim za miłe spotkanie.

wtorek, 19 kwietnia 2011

Z czosnkiem

Dziś dzień czosnku, a ja prawie o nim zapomniałam. Ale na szczęście sobie w miarę szybko przypomniałam i coś czosnkowego przygotowałam.
Całkiem smaczne mi to coś wyszło, o ile ktoś lubi quinoa, czyli w mojej domowej gwarze- robaczki, wędzonego kuraka i orzechy.
Ja lubię wszystkie te trzy składniki i to bardzo, a z dużą porcją chwilkę podsmażonego czosnku tworzy bardzo smaczne jadło. Oj ja lubię, ja lubię, ten czosnkowy smaczek :)





19 kwietnia 2011r. - Dzień CzosnkuCzosnkowa quinoa z cukinią, wędzonym kurczakiem i orzechami włoskimi
2 porcje
  • 140 g quinoa (komosy ryżowej)
  • 1 mała cukinia
  • kawałek wędzonego kurczaka ( u mnie skrzydełka)
  • 2 ząbki czosnku
  • garść posiekanych i uprażonych orzechów włoskich
  • oliwa
  • bulion
  • sól, pieprz
Quinoa ugotować w potrójnej ilości bulionu lub wody- gotować ok. 20 minut, po czym zdjąć z ognia i odstawić przykryte do wchłonięcie płynu.
W tym czasie czosnek obrać, pokroić w cienkie plasterki i wrzucić na patelnię z rozgrzaną oliwą. Po minucie dodać pokrojoną w plasterki cukinię i podsmażać wszystko 5-8 minut- ogólnie jak cukinia delikatnie zmięknie.
Mięso pozbawić kości i pokroić w mniejsze kawałki.
Quinoa wymieszać z czosnkiem, cukinią, kurczakiem i orzechami. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

sobota, 16 kwietnia 2011

Quinoa z brokułami i bazylią

Na Paście & Baście wspominałam, że porządkując komputerowe skarby natrafiłam na zdjęcia robione jeszcze w Toruniu. Wypadałoby je opublikować w końcu, bo może nie są piękne i profesjonalne, ale prezentują naprawdę smaczne potrawy.

Wiecie, tak trochę tęsknie za Toruniem, spokojem, czasem dla siebie na nic nierobienie, ale tu, tu w stolicy naprawdę jest mi dobrze. To co, że wracam późno do domu, że w weekendy padam, że ciągle wszystko w biegu, ale wiem, że to ma swój cel, że spełniam się zawodowo, a w domku czeka na mnie nie tylko Markiz, ale i mój LLord :) A czas? Czas tak czy siak ucieka, czy w Toruniu czy tu!

Dziś zaprezentuję coś co ja bardzo lubię, coś co niektórym przypomina robaczki ;) Chodzi o quinoa lub jak ktoś woli komosę ryżową. Oczywiście w tradycyjnym dla mnie zestawie: z brokułami i orzechami, tym razem nerkowca.



Quinoa z brokułami i bazylią
1 porcja

  • ugotowana quinoa (60 g przed ugotowaniem)
  • kilka ugotowanych różyczek brokuła
  • kilka orzechów nerkowca
  • świeżo zmielony czarny pieprz
  • łyżeczka miodu,
  • pół łyżeczki musztardy
  • łyżeczka sosu sojowego
  • 1 zmiażdżony ząbek czosnku
  •  łyżka posiekanej świeżej bazylii


W miseczce wymieszać sos sojowy, czosnek, musztardę i miód, odstawić na chwilę- ok. 10 minut. Następnie dodać quinoa, brokuły, i bazylię. Dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku pieprzem i posypać posiekanymi nerkowcami.

sobota, 9 kwietnia 2011

Ryżowa sałatka z wędzonym pstrągiem

Coś mi się teraz przypomniało!
Toć Wam nie przedstawiłam mojego nowego współlokatora, nowego członka domowego zwierzyńca!
Mieszka ze mną od 14 lutego, a przybył schowany pod LLordową pachą :)

Ponieważ przypomina mojej Babci Markiza i Markiza bez ogonka to nazwałam go nie inaczej jak Markiz.
Śpioch z niego niesamowity, obżartuch również, ale jakiś taki smutny ostatnio, dlatego szukam dla niego przyjaciela. Tym razem mniej pluszakowego, a bardziej żywego ;) No takiego co kupki będzie robił i ciasto łapkami wyrabiał :)


Więc jak ktoś ma gdzieś na oku małe kotki to tu na Bemowie znajdzie się dla jednego miejsce :) Llord w końcu się zgodził! Nie ma to jak obudzić w nocy i zapytać na wpół śpiącego, wtedy dla świętego spokoju zgadza się na wszystko! ;p



A teraz koniec peplania. Markiz głodny, LLord coś tam na ziemi robi, a ja zarzucę pyszną ryżo-sałtko z ogórkiem i wędzonym pstrągiem :) Coś podobnego już prezentowałam, ale w wersji z quinoa i cukinią. Obie wersje pyszne!



Ryżowa sałatka z wędzonym pstrągiem
1 porcja

  • 50 g ryżu paraboildem z dzikim
  • kawałek filetu wędzonego pstrąga
  • pół ogórka wężowego
  • cebulka dymka ze szczypiorkiem
  • łyżka posiekanego koperku
  • łyżeczka sosu sojowego i octu balsamicznego
  • sól, pieprz, czosnek granulowany

Ryż ugotuj zgodnie z przepisem na opakowaniu- ok. 25-30 minut.
Ogórek umyj, obierz i pokrój w kostkę, cebulkę ze szczypiorkiem posiekaj, pstrąga podziel na małe kawałki.
Ugotowany ryż odcedź, wymieszaj z sosem sojowym i octem balsamicznym oraz pozostałymi składnikami. Dopraw do smaku solą, pieprzem i czosnkiem granulowanym. Smaczne na zimno i na ciepło.

wtorek, 5 kwietnia 2011

Owsianka orzechowo-sezamowa

Kolejny weekend mogę zaliczyć do udanych. Spędzony intensywnie, nawet bardzo- Oczko może potwierdzić moje zaziewanie.

Najpierw sobotnio-poranna akcja Safari- czyli łapiemy miśki (vel koty) biorące się nie wiadomo skąd w każdym możliwym kącie i uciekające od miotły jak szalone, a potem gonitwa na dworzec po Hrabiankę Mamę!
Tak mamuśka wpadła w celach wiadomych, choć niby zakupowych. A zakupów było co niemiara i to udanych :)
I kawusia z ciastkiem, i pyszna kolacja, i zwiedzanie łazienek i jakiegoś tam ogrodu na bibliotece.
Fajno było, ale się skończyło i pora wrócić do rzeczywistości, choć wcale nie takiej szarej.

A że mój LLordzik po jakiś targach się teraz szlaja to ja szaleję w kuchni owsiankowo :)
Oj dawno owsianki nie jadłam, a w tej wersji jest naprawdę pyszna. Orzechy, sezam, odrobina cukru i soli dla smaku. Niebo w gębie!

p.s. właśnie dostałam opiernicz od Hrabianki Mamy, że na blogu wypisuję, że Hrabianka Mama przyjeżdża…życie ;) Pozdrawiam ;p



Owsianka orzechowo-sezamowa z musem bananowym
1 porcja

  • 50 g płatków owsianych zwykłych
  • łyżka kaszy manny
  • garść posiekanych orzechów włoskich
  • łyżeczka sezamu
  • pół banana
  • łyżeczka cukru brązowego
  • szczypta soli
  • mleko

Ponieważ lubię gęstą owsiankę zwykle dodaję łyżkę kaszy manny, a płatki zalewam na noc wrzątkiem.
Następnego dnia płatki przekładam do garnuszka i zalewam mlekiem, gotuję na wolnym ogniu mieszając co jakiś czas. Wtedy też dodaję mannę.
W tym przypadku w czasie gotowania dodałam rozgniecionego banana. Doprawiłam solą i cukrem, a po uzyskaniu gęstej i kleistej konsystencji przełożyłam do miseczki. Posypałam uprażonymi orzechami i sezamem.
Wyszło pysznie!

piątek, 1 kwietnia 2011

Dzień ptaka i ciasteczka owsiane

Dziś jest Dzień Ptaka!
Czyli Kurczaka i Hirka także.
To nie żart prima-aprillisowy a najprawdziwsza prawda!
Kurczak dostał kolczyki, a Hirek wolny wieczór i nie omieszkał skorzystać. Tyłem się odwrócił i na miasto poleciał. A niech ma, niech korzysta, tylko niech jutro wstydu nie przyniesie, jak Hrabianka Mama do stolicy przybędzie. Oj będzie się działo!

A z okazji ptasznego dnia ciasteczka będą!
Oczko miało okazję spróbować ich w wersji na twardo, bom za długo je piekła i stwardniały, ale w herbatce można było pomaczać :)


Duńskie ciasteczka owsiane za Asieją

  • •1 szkl. mąki
  • •3/4 szkl. płatków owsianych
  • •100g miękkiego masła
  • •0,5-1 szklanki cukru
  • •1 paczka cukru wanilinowego
  • •łyżeczka sody
  • •2 paczki kamyczków- pominęłam

Wszystkie suche składniki razem wymieszać, wlać roztopione masło i dokładnie wyrobić ciasto. Dłońmi formować kulki, spłaszczać je i kłaść w odstępach (ciastka trochę rosną) na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w 170 stopniach przez 15-20 minut. Ostudzić na metalowej kratce.