Skuteczna reklama na blogach sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

sobota, 29 października 2011

Grissini czyli włoskie paluszki

Na wspominki mi się wzięło.
A to wszystko przez włoskie paluszki, zwane podobno Grissini.
Pierwszy raz je jadłam, gdy to Toruń wybył z wizytą do Warszawy.
Tilia zrobiła je nam na wieczór do chrupania i ich smak chodził za mną dość długo.
Potem o nich zapomniałam. Wybyłam na stałe do stolicy, ale gdy tylko odwiedziny w Toruniu pojawiły się w mych planach, Grissini znów odrodziło się w mym kurczakowatym móżdżku.
Musiałam je zrobić, musiałam.
A przepis znalazłam na forum cincin, dzięki czemu wiedziałam że muszą wyjść!
I wyszły!
I wyszły też już z mej chatki, bo nie tylko mi przypadły one do gustu :)
A Toruń jak był, tak nadal jest piękny, choć teraz tak odległy…



Grissini, czyli włoskie paluszki z ziołami
za Sylwią z forum cincin

na 30 paluszków

  • 450 g mąki pszennej
  • 25 g drożdży
  • 1 jajko
  • 1/5 szklanki oleju
  • po łyżeczce soli i cukru
  • pół szklanki mieszanych, posiekanych świeżych ziół:natki pietruszki, bazylii i tymianku
  • lub natki pietruszki, estragonu i skórki otartej z cytryny
  • Do posmarowania: 1/3 szklanki mleka (ja użyłam białko jajka)

Drożdże rozpuścić w szklance ciepłej wody, dodać do mąki, dodać jajko, olej,zioła, cukier i sól.
Wyrobić ciasto aż będzie odchodziło od ręki i miski. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (przykryte ściereczką).
Potem podzielić ciasto na 30 kawałków i rozwałkować je na paluszki 25 cm długości i szerokość palca.
Ułożyć na blasze wyłożonej papierem i zostawić nie przykryte na ok 20 min.
Potem posmarować mlekiem.
Piec w piekarniku ok.20 minut w temp.175 stopni Celcjusza.

22 komentarze:

  1. Wyglądają wspaniale. Musi się fajnie chrupać:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Ja ostatnio jadłem z rozmarynem - rewelacja. Polecam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Slyvvia no już ni chrupią bo ich nie ma ;)

    Forum z rozmarynem trza spróbowac :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. aj , jakie smakowite i jaka piękna aranżacja , mniam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. ;) widzę, że ściana okazała się być bardzo przydatna ;))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Margot kubek LLorda- duży to duży kubas potrzebuje ;)

    Zemfi-ściana jak ta lala ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. ale one pysznie wyglądają w tym różu!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. filiżanka a nir kubek

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Asieja no bo róż jest piękny :)

    Anonimowi nir? serio ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Bardzo lubięgrissini i często kupuję, ale nie pomyślałam żeby je zrobić :) Bardzo fajny przepis:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. a wiesz ja nigdy nie jadłam kupnych ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Nie wiedziałam,że tak łatwo zrobić je samemu :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. najtrudniej uformować te paluszki gdyż nie chcą ;P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. To mi przypomniało, że czas pobuszować po szafce, bo mąż dziś kupił:) No i czas zmobilizować się i upiec takie piękne domowe:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. do piękności to im daleko, ciasto nie chciało dać się formować ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Uwielbiam grissini. Mnie też bardzo miło, ciepło się kojarzą.
    Zjadłabym takiego palucha!

    Pozdrowienia :*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. Majanko jak tylko skusisz się i nas odwiedzisz, na bank Ci upieke :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. Oj, pyszności ! Pięknie Ci wyszły, zapisuje sobie do zrobienia !
    A Toruń tez kocham ! Byłam podczas wakacji na kilka godzin i przywiozłam sobie pierniki :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. Grażynko ja właśnie wcinam pierniki :)

    Asiu to do roboty :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Dzia :)