I po długim weekendzie. A długi to on był, oj długi.
A to z dwóch powodów. Byłam na mazurach popływać ze znajomymi na łódce zwanej Myszka, na której okazało się że mam chorobę morską…
Drugi powód to ten mały łobuz, który chodzi mi właśnie po klawiaturze i jak nieprzestanie to poleci…na LLorda ;)
O tak, mamy kotka, którego mogłam odebrać dopiero po długim weekendzie i nie mogłam się doczekać. Jednak czekać warto było, bo tyle szczęścia i wesołości w tak małej istotce dawno nie widziałam. Przytulak i łobuz niesamowity, a nazwany po Mamie chrzestnej- Pola.
No powiedzcie, śliczne te oczęta…a jakie bąki wali ;)
I o dziwo Hirka nie atakuje, który może w spokoju podkradać co nieco (a nawet więcej) z talerza ;)
Potrawka z kurczaka z cukinią i suszonymi pomidorami
1 porcja
Na patelni rozgrzać oliwę , wrzucić czosnek , podsmażyć , a po chwili dodać pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka oraz sok z cytryny. Wymieszać, chwilę podsmażyć i dodać pokrojoną w półplasterki cukinię oraz pokrojone w paski suszone pomidory. Całość zalać mleczkiem kokosowym, dodać odrobinę sosu sojowego, wymieszać i dusić chwilę do momentu zgęstnienia sosu. Dodać posiekane listki bazylii, wymieszać.
Przełożyć na talerz i przystroić listkami bazylii.
Podawać z ryżem lub jako samodzielnie danie, gdyż jest bardzo sycące.
A to z dwóch powodów. Byłam na mazurach popływać ze znajomymi na łódce zwanej Myszka, na której okazało się że mam chorobę morską…
Drugi powód to ten mały łobuz, który chodzi mi właśnie po klawiaturze i jak nieprzestanie to poleci…na LLorda ;)
O tak, mamy kotka, którego mogłam odebrać dopiero po długim weekendzie i nie mogłam się doczekać. Jednak czekać warto było, bo tyle szczęścia i wesołości w tak małej istotce dawno nie widziałam. Przytulak i łobuz niesamowity, a nazwany po Mamie chrzestnej- Pola.
No powiedzcie, śliczne te oczęta…a jakie bąki wali ;)
I o dziwo Hirka nie atakuje, który może w spokoju podkradać co nieco (a nawet więcej) z talerza ;)
Potrawka z kurczaka z cukinią i suszonymi pomidorami
1 porcja
- ok. 100 g piersi z kurczaka
- suszone pomidory
- mała cukinia
- 100 ml mleczka kokosowego
- ząbek czosnku, drobno posiekany
- świeża bazylia
- sok z cytryny do smaku, ok. łyżeczki
- sos sojowy
- oliwa
Na patelni rozgrzać oliwę , wrzucić czosnek , podsmażyć , a po chwili dodać pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka oraz sok z cytryny. Wymieszać, chwilę podsmażyć i dodać pokrojoną w półplasterki cukinię oraz pokrojone w paski suszone pomidory. Całość zalać mleczkiem kokosowym, dodać odrobinę sosu sojowego, wymieszać i dusić chwilę do momentu zgęstnienia sosu. Dodać posiekane listki bazylii, wymieszać.
Przełożyć na talerz i przystroić listkami bazylii.
Podawać z ryżem lub jako samodzielnie danie, gdyż jest bardzo sycące.


ojej jakie to czarnidełko maleńkie :)))
OdpowiedzUsuń na zawszeHm ,a co ono je ,że takie bąki wali :D?
Cudowny kociaczek!:)))
OdpowiedzUsuń na zawszeCzarnulka słodka :)
Lola też bąki puszcza :) Prosto na twarz :D
OdpowiedzUsuń na zawszeŚliczna Pola! Cieszę się, że trafiła pod Wasz dach :*
Pyszne danie:)
OdpowiedzUsuń na zawszeŚliczny diabełek:) A gazy rzecz jak widać nie tylko ludzka:). Niezależnie od tego - danie smakowicie wygląda:)
OdpowiedzUsuń na zawszeczarny psotnik cudny;)
OdpowiedzUsuń na zawszeAle ten mały ma pazury. ; D
OdpowiedzUsuń na zawszeJest słodki.
Sliczny siersciuch, wyglada na bardzo mlodziutkiego. Mam nadzieje, ze bedzie sie dobrze chowal!
OdpowiedzUsuń na zawszeO rany, ta kocina jest niesamowita!
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam!
śliczna, niesamowita i inteligentna...po mamusi Agatce ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeale fajny Kiciuś ^_^
OdpowiedzUsuń na zawszeJedzonko wygląda pysznie! Widzę, że w podobnym czasie zostałyśmy kocimi mamami :) Śliczne cudo. Jednak myślę teraz tylko o jedzeniu :)
OdpowiedzUsuń na zawszeCalkiem ciekawe polaczenie smakow. Intryguja mnie te suszone pomidory z mlekiem kokosowym.
OdpowiedzUsuń na zawszeZ ze zdjeciami kota ostroznie, bo ktos na durszlaku skomentowal, ze "Ktos ugotowal kota":-)
Paula :)))
OdpowiedzUsuń na zawszeGrace serio? same kulinarne kociary ;)
Thiesso spróbuj, mi posmakowało takie połaczenie
a co do gotowania kota- nie neguję takiej możliwości, z jej temperamentem może wpaśc do gara ;)
szalenie zazdroszczę Ci kociaka - sama marzę o rudym kocurku, ale niestety cierpię na szwędaczkę po świecie i nie mam dla niego warunków :]
OdpowiedzUsuń na zawszeDanie pyszne !
OdpowiedzUsuń na zawszeA kotka -masz rację, to wiele szczęścia i radości :) Ciekawe, czy oczy zrobią jej się później zielone jak mojemu Nukowi ?
Aha, zapomniałam dodać, że mam jeszcze zapasy suszonych pomidorów,więc może mnie odwiedzisz ?
OdpowiedzUsuń na zawszeHehe, a ja już głaskałam to futro :)
OdpowiedzUsuń na zawszeA w sprawie Hirka to nie byłabym taka pewna, czy on teraz ma spokojne życie - ostatnio go widziałam do góry kołami ;)
cichosza :P
OdpowiedzUsuń na zawszePotrawka wygląda przepysznie :-) Ale kociak przesłodki.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
Asia
http://lavanna.blox.pl/html
alez ona jest cuuuuuudna!!!!!niech sie zdrowo i psotnie chowa :) a taka potrawke wciagnelabym,oj wciagnela....suszone pomidorki...cukinia....mniam...
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam cieplutko :)