Skuteczna reklama na blogach sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

poniedziałek, 20 września 2010

Sałatka z fasoli mung i ogórka

Jak to dobrze, że Kurczak nie jest Kogucikiem!
Sama z sobą bym chyba nie wytrzymała...
Toć z tymi samcami to gorzej niż z dziećmi.
Im to starsze tym bardziej uparte i ... no nie ważne.
Gdzież to ma głowę? Z resztą wolę nie pytać, bo chyba znam odpowiedź ;)
Z nimi to fiołka można dostać. Ba! Nawet bukiet fiołków ;)
Dobrze, że Kurczak ma na nich sposób i nie waha się go wykorzystywać ;)
Odwraca dziób w tył, rusza kuper i idzie coś zjeść. Na przykład sałatkę z fasolki mung. Prosta i szybka, a do tego smaczna. W dodatku kolorowa i dietetyczna, choć może gazy uaktywnić ;)
Ale jak to mówią, nie puszczone bąki wędrują do głowy i stąd rodzą się **** (głupie) pomysły :)

Sałatka z fasoli mung i ogórka

Sałatka z fasoli mung i ogórka
1 porcja
100 g ugotowanej fasolki mung
3 ogórki gruntowe
drobno posiekany ząbek czosnku
świeża lub suszona mięta
posiekane listki bazylii
papryka słodka w płatkach
czarny sezam
olej sezamowy i ocet balsamiczny do smaku
szczypta soli i pieprzu
ewentualnie: pomidor
Ogórki umyć, obrać i pokroić w kostkę. Bazylię posiekać.
Ugotowaną fasolkę wymieszać ogórkiem, czosnkiem i ziołami, doprawić do smaku olejem sezamowym, octem balsamicznym, solą i pieprzem. Posypać czarnym sezamem i płatkami papryki.

25 komentarze:

  1. O, i Ty nie śpisz, Marku Nocny... Nie słyszałam - jak to mówią - o tych nie puszczonych... Ale tak jest, powiadasz...??? Mój Boże...
    Sałatka w sam raz dla mnie, ale dodałabym jeszcze suszonej żurawiny(to już taka schiza - prawie wszędzie dodaje...)
    Snów dobrych i myśli pogodnych na jutro:, Agnieszko:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. nie śpię, bo mi ciśnienie podniesiono ;)
    o suszona żurawina to dobry pomysł! jeszcze fasolkę mam, jutro sobie zrobię :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Podnie-sio-no??? Nie dobrze... To wstępuj do mnie na herbatkę , może spadnie... To jeszcze raz myśli pogodnych, bo zdaje się te życzenia pomocne być mogą...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. byłam byłam, ale o jeszcze poproszę :)
    a ciśnienie niskie miewam, więc w sumie teraz mam jak większość ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. o, te listeczki tak ładnie wyglądają

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. "Toć z tymi samcami to gorzej niż z dziećmi."

    Święte słowa, święte słowa... :-)

    Cudnie zielono, człowiek od razu się uspokaja gdy ma na talerzu takie pyszności.. :-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Asiejko a dziękuje :)

    Poswix też lubię zielone danka :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Aga, cieszę się z Twojego dobrego humoru !
    Fajna ta sałatka :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. A wiesz, że nigdy nie jadłem tej fasoli mung? jakoś tak nie napatoczyła się nigdy. Przy najbliższej okazji muszę kupić i spróbować. Tym bardziej, że Twoja sałatka jest wielce zachęcająca. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Grażynko :)

    Kuba ja też pierwszy raz jadłam :) Smaczna i nie tak gazotwórcza jak inne fasolowate ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. nie wiem czy gorzej, inaczej po prostu ;) a sałatka 1wsza klasa

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Pysznista ta sałatka Już od jakiegoś czasu zasadzam sie na fasolkę mung, a teraz to już na pewno ją kupię i zrobię. I ten czarny sezam...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. lubię tę fasolę!
    czasami robię sałatke, ale inną: dodaje ugotowane ziemniaki, cebulę i skrapiam wszystko winegertem. Twój pomysł mi się podoba, tym bardziej, ze często jem fasolę i chętnie wypróbuję nowa kombinację :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Sałatka niepomiernie smakowita, nie powiem. I dietetyczna. A to się w dzisiejszych czasach ceni, czyż nie? ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. Wolisz 5 komentów czy jeden, jak groch z kapustą? Zatem, skoro milczysz :p, dostaniesz groch.
    Wróciłam z urlopu. Kocham zapach fiołków. Teorię z głupimi pomysłami kupuję. Przy Twojm poście o wizycie mamy prawie się popłakałam; są miejsca, z których się nie jeździ na wizyty, nie mam na co liczyć....Bardzo lubię smażone pieczarki, a ryż z jajecznicą muszę zrobić, bo miło wspominam go z londyńskiej restauracyjki chińskiej.
    :* (ahhh, btw, wyobrażasz sobie, że w pracy mam zablokowane wejście na blogspoty? Nie wiem, po co ja tam wobec tego chodzę.... )
    no, to jeszcze raz :*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. He he :D Dobra jesteś :))))
    A sałatka wygląda pysznie,zielono, normalnie wiosennie:)

    Ps. A fiołeczki też lubię:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. Kingo polecam :)

    Kuchareczko a ja muszę wypróbować Twoją wersję :)

    Zaytoon oj ceni ceni ;)

    Rain.drop zmień prace i to szybko! ;)

    Majanko ja fiołków już ni lubię ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. Oj za dobrze to wyglada, za dobrze, w dodatku przypomina mi pewna zupe z fasolki mung i ogorka, bardzo ciekawa w smaku
    http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,84362276,84362276,0,2.html?v=2

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. świetna ta zupa, dziękuje za linka :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. bardzo ciekawe to połączenie i z chęcią spróbowałabym trochę :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. fajna ta Twoja sałatka:) jakos tak zawsze obvchodzilam fasolke mung a tu takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  22. Miałam etap fasolowy jakiś czas temu, ale odkąd przeczytałam, że powinnam odpuścic sobie fasolowate, to mam dylemat....jeśc co zdrowe czy to co lubię..... A sałatka mi się podoba:) Do głowy to chyba idzie tym co zamykajĄ fasolę w słoiku i stawiają na słoneczku ;D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  23. Na pewno skorzystam z tego przepisu. Sałatka bardzo mnie intryguje:D Pięknie wygląda i tak też pewnie smakuje:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Dzia :)