Jak to dobrze, że Kurczak nie jest Kogucikiem!
Sama z sobą bym chyba nie wytrzymała...
Toć z tymi samcami to gorzej niż z dziećmi.
Im to starsze tym bardziej uparte i ... no nie ważne.
Gdzież to ma głowę? Z resztą wolę nie pytać, bo chyba znam odpowiedź ;)
Z nimi to fiołka można dostać. Ba! Nawet bukiet fiołków ;)
Dobrze, że Kurczak ma na nich sposób i nie waha się go wykorzystywać ;)
Odwraca dziób w tył, rusza kuper i idzie coś zjeść. Na przykład sałatkę z fasolki mung. Prosta i szybka, a do tego smaczna. W dodatku kolorowa i dietetyczna, choć może gazy uaktywnić ;)
Ale jak to mówią, nie puszczone bąki wędrują do głowy i stąd rodzą się **** (głupie) pomysły :)
Sałatka z fasoli mung i ogórka
1 porcja
100 g ugotowanej fasolki mung
3 ogórki gruntowe
drobno posiekany ząbek czosnku
świeża lub suszona mięta
posiekane listki bazylii
papryka słodka w płatkach
czarny sezam
olej sezamowy i ocet balsamiczny do smaku
szczypta soli i pieprzu
ewentualnie: pomidor
Ogórki umyć, obrać i pokroić w kostkę. Bazylię posiekać.
Ugotowaną fasolkę wymieszać ogórkiem, czosnkiem i ziołami, doprawić do smaku olejem sezamowym, octem balsamicznym, solą i pieprzem. Posypać czarnym sezamem i płatkami papryki.
poniedziałek, 20 września 2010
Sałatka z fasoli mung i ogórka
Etykiety:
czarny sezam,
fasola,
fasola mung,
ogórek
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
O, i Ty nie śpisz, Marku Nocny... Nie słyszałam - jak to mówią - o tych nie puszczonych... Ale tak jest, powiadasz...??? Mój Boże...
OdpowiedzUsuń na zawszeSałatka w sam raz dla mnie, ale dodałabym jeszcze suszonej żurawiny(to już taka schiza - prawie wszędzie dodaje...)
Snów dobrych i myśli pogodnych na jutro:, Agnieszko:))
nie śpię, bo mi ciśnienie podniesiono ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeo suszona żurawina to dobry pomysł! jeszcze fasolkę mam, jutro sobie zrobię :)
Podnie-sio-no??? Nie dobrze... To wstępuj do mnie na herbatkę , może spadnie... To jeszcze raz myśli pogodnych, bo zdaje się te życzenia pomocne być mogą...
OdpowiedzUsuń na zawszebyłam byłam, ale o jeszcze poproszę :)
OdpowiedzUsuń na zawszea ciśnienie niskie miewam, więc w sumie teraz mam jak większość ;)
o, te listeczki tak ładnie wyglądają
OdpowiedzUsuń na zawsze"Toć z tymi samcami to gorzej niż z dziećmi."
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwięte słowa, święte słowa... :-)
Cudnie zielono, człowiek od razu się uspokaja gdy ma na talerzu takie pyszności.. :-)
Asiejko a dziękuje :)
OdpowiedzUsuń na zawszePoswix też lubię zielone danka :)
Aga, cieszę się z Twojego dobrego humoru !
OdpowiedzUsuń na zawszeFajna ta sałatka :)
A wiesz, że nigdy nie jadłem tej fasoli mung? jakoś tak nie napatoczyła się nigdy. Przy najbliższej okazji muszę kupić i spróbować. Tym bardziej, że Twoja sałatka jest wielce zachęcająca. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń na zawszeGrażynko :)
OdpowiedzUsuń na zawszeKuba ja też pierwszy raz jadłam :) Smaczna i nie tak gazotwórcza jak inne fasolowate ;)
nie wiem czy gorzej, inaczej po prostu ;) a sałatka 1wsza klasa
OdpowiedzUsuń na zawszetia, bardzo inaczej ;)
OdpowiedzUsuń na zawszePysznista ta sałatka Już od jakiegoś czasu zasadzam sie na fasolkę mung, a teraz to już na pewno ją kupię i zrobię. I ten czarny sezam...
OdpowiedzUsuń na zawszelubię tę fasolę!
OdpowiedzUsuń na zawszeczasami robię sałatke, ale inną: dodaje ugotowane ziemniaki, cebulę i skrapiam wszystko winegertem. Twój pomysł mi się podoba, tym bardziej, ze często jem fasolę i chętnie wypróbuję nowa kombinację :)
Sałatka niepomiernie smakowita, nie powiem. I dietetyczna. A to się w dzisiejszych czasach ceni, czyż nie? ;)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam!
Wolisz 5 komentów czy jeden, jak groch z kapustą? Zatem, skoro milczysz :p, dostaniesz groch.
OdpowiedzUsuń na zawszeWróciłam z urlopu. Kocham zapach fiołków. Teorię z głupimi pomysłami kupuję. Przy Twojm poście o wizycie mamy prawie się popłakałam; są miejsca, z których się nie jeździ na wizyty, nie mam na co liczyć....Bardzo lubię smażone pieczarki, a ryż z jajecznicą muszę zrobić, bo miło wspominam go z londyńskiej restauracyjki chińskiej.
:* (ahhh, btw, wyobrażasz sobie, że w pracy mam zablokowane wejście na blogspoty? Nie wiem, po co ja tam wobec tego chodzę.... )
no, to jeszcze raz :*
He he :D Dobra jesteś :))))
OdpowiedzUsuń na zawszeA sałatka wygląda pysznie,zielono, normalnie wiosennie:)
Ps. A fiołeczki też lubię:)
Kingo polecam :)
OdpowiedzUsuń na zawszeKuchareczko a ja muszę wypróbować Twoją wersję :)
Zaytoon oj ceni ceni ;)
Rain.drop zmień prace i to szybko! ;)
Majanko ja fiołków już ni lubię ;)
Oj za dobrze to wyglada, za dobrze, w dodatku przypomina mi pewna zupe z fasolki mung i ogorka, bardzo ciekawa w smaku
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,84362276,84362276,0,2.html?v=2
świetna ta zupa, dziękuje za linka :)
OdpowiedzUsuń na zawszebardzo ciekawe to połączenie i z chęcią spróbowałabym trochę :)
OdpowiedzUsuń na zawszefajna ta Twoja sałatka:) jakos tak zawsze obvchodzilam fasolke mung a tu takie cuda :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMiałam etap fasolowy jakiś czas temu, ale odkąd przeczytałam, że powinnam odpuścic sobie fasolowate, to mam dylemat....jeśc co zdrowe czy to co lubię..... A sałatka mi się podoba:) Do głowy to chyba idzie tym co zamykajĄ fasolę w słoiku i stawiają na słoneczku ;D
OdpowiedzUsuń na zawszeNa pewno skorzystam z tego przepisu. Sałatka bardzo mnie intryguje:D Pięknie wygląda i tak też pewnie smakuje:)
OdpowiedzUsuń na zawszedziękuje :)
OdpowiedzUsuń na zawsze