Skuteczna reklama na blogach sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

sobota, 19 czerwca 2010

Quinoa ze szpinakiem i suszonymi pomidorami

I jestem, i wróciłam, i radością tryskam!
Nie mogę narzekać, źle nie było, ale dobrze też nie. Ja jednak najlepiej czuję się tu we własnym kurniku, a nie na pokojach słomą i złotem wypchanych.
Bywało wesoło, chichrająco nawet, zwłaszcza w trio: dziadziolek, komputer i P&B/Eksperymentalnie.
Jednak bywały też chwile smutku, tęsknoty, wspomnień, gdy słony płyn rozmazywał makijaż i za żadne skarby nie chciał przestać płynąć.
Jednak co było to było, ważne jest to, że jestem w Kurniku :) Choć lekko pociągająca, gdyż dziadkowie szarpnęli się na EC, co by kurczak szybko do Kurnika dotarł, a tam klima mnie rozwaliła!

Duchota, chłodny wiaterek, prażące słońce i klima zmoczyły me piórka, przez co marzyłam tylko o zimnym prysznicu lub aromatycznej kąpieli.
W życiu niestety/stety ;) nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli. Zamiast do łazienki, zagoniono mnie do kuchni, delikatnie to ujmując: „do garów” ;) W dodatku zapiekanką mi grożono! o!
I w ten sposób zamiast kąpieli/prysznicu był stres, co ugotować, uda się czy się nie uda, będzie smakować czy nie... Podobno smakowało (w dopieprzonej wersji, ktoś tu pieprzyć lubi ;) ), a nawet zaintrygowało. No bo niby jak połączenie quinoa ( w wesji eko), szpinaku i suszków pomidorowych może nie smakować? No niby jak?

Dziadzolku teraz możesz tylko żałować, to co mogłeś skosztować Ty, gdybyś tak się nie bronił przed szpinakiem i suszkami, skosztował Pan od Hebatki (vel Hebatnik, gdyż krócej brzmi ;)) ;p

A jako, że obiecałam wrzucić "na stronę" moje dzieło pierwszego razu w wersji dla 2 osób, to wrzucam, i proszę o wybaczenie marnej jakości zdjęć, gdyż Pan Głód atakował ;)



A na deser lody!!! :)

Quinoa ze szpinakiem i suszonymi pomidorami
2 porcje
150 gram quinoa / komosy ryżowej
200g szpinaku mrożonego
kilka suszonych pomidorów
2 duże ząbki czosnku
cebulka
łyżeczka sosu sojowego
oliwa
oliwa z suszonych pomidorów
wino białe półwytrawne
bulion, ok. 400-500ml
pieprz czarny, czosnek granulowany
w wersji Herbatnikowej, czyli ostrzejszej: szczypta pieprzu Cayenne
W garnuszku zagotować bulion i wrzucić quinoa, gotować na małym ogniu pod przykryciem, aż do wchłonięcia całego płynu przez kaszę.
W międzyczasie na patelni rozgrzać odrobinę oliwy, wrzucić cebulę a po kilku minutach czosnek- uważać by nie przypalić czosnku. Podlać winem, a gdy odparuje dodać szpinak. Delikatnie podgrzewać, aż do jego rozmrożenia, po czym dodać pokrojone w paski suszone pomidory. Po minucie dodać po łyżeczce sosu sojowego i oliwy z suszonych pomidorów, odrobinę pieprzu, czosnku i pieprzu cayenne (w wersji lekko ostrej) i dokładnie wymieszać. Połączyć z quinoą i podawać.

[Listonic]

26 komentarze:

Ania pisze...

A ja quinoa jeszcze nie próbowałam :-(

aga-aa pisze...

to pora spróbować :)

asieja pisze...

dobrze, że jesteś. :-)

quinoamatorka pisze...

Szalejecie, koleżanko, Ago, bardzo smakowicie szalejecie :) Widzę, że w tym szaleństwie jest metoda ekologiczna :)

majana pisze...

No muszę tego kiedyś spróbować:)
Fajnie,ze jesteś Agatko:))

Buźka:*
I pozdrowienia dla Dziadka:)

aga-aa pisze...

ja też się cieszę, ze już jestem :) bardzo się cieszę :)

Daniel pisze...

Ha! wspomniano o tym jak zaganiałem do kuchni:P ale, że czekałem prawie godzinę na ciapciąg z Poznania to już nie łaska nadmienić:P heh .... skoro jest już okazja to nadmienię, że na samym moście w dwie strony jeszcze po ~30min stałem:> Cóż, takie uroki miasta. W dodatku surowo zabroniono mi spożycia zapiekanki! dlatego też, w napadzie głodu byłem zmuszony do naciskania:) aby danie powstało szybko:P

P.S. Było oczywiście bardzo dobre. No ma wprawę kobieta.

aga-aa pisze...

już nie narzekaj co? bo łosia nie dostaniesz, a z chlebem zrobię co obiecałam Ci zrobić jak... ;):*

Paula pisze...

ale pysznie się zapowiada! pyszny powrót :)

aga-aa pisze...

no widzisz, dla nas pyszny, ale nie dla wszystkich ;P

zemfiroczka pisze...

Hie, hie ;))) Ja nie wiem, czy kolega Herbatnik będzie zadowolony z nazwy, kiedy przejrzy słownik slangu ;)))P

aga-aa pisze...

Kolega Herbatnik został poinformowany o wszystkim, oczywiście po publikacji notki, zniósł to dzielnie, a miał możliwość mnie przez okno z samochodu wyrzucić ;) ;p

zemfiroczka pisze...

Pewnie znowu go poczęstowałaś osłabiającym czajem, więc biedaczyna nie miał już siły na ekscesy ;P

aga-aa pisze...

toć mnie z ulicy zgarnął, z zakupów cichaczem wracałam, kalorie zrzucić chciałam a tu brum brum titit dada ;) i po spalaniu ;P

Daniel pisze...

ja sobie inaczej ten termin tłumacze:P Herbatnik to w sumie ciastko hahaha:) innymi słowy ciacho LOL

Z resztą, Kurczak wie, że czuwa pewna Lwica:) więc pewnie nazwa Herbatnik nie jest bezpodstawna. Zachowawcza rzekł bym nawet:)

aga-aa pisze...

jak już to ciasteczko. Drogi Herbatniku, wyróżniamy lowelasa, ciacho i ciasteczko, zapamiętaj sobie :) Ty awansowałeś na : Ciastka, a później na Herbatnika, bo w końcu Pan od herbatki tak?

A co do Lwicy, no cóż nie jeden Ciastek na świecie ;p

Ania vel Vespertine pisze...

Już wiem, że lubię quinoę :) Więc 'czuję ' to danie!

aga-aa pisze...

to mnie bardzo cieszy :)

OlaCruz pisze...

No muszę wreszcie nabyć quinoę! Skoro tak chętnie ją zajadasz, to musi coś w sobie mieć :)

aga-aa pisze...

Olu nabyj nabyj jest pycha:)

grazyna pisze...

Ha, nareszcie więcej niz jedna porcja ! Podoba mi się to :)

aga-aa pisze...

Grażynko raz czy dwa nie znaczy zawsze :) jakbym miała wszystkich moich kumpli karmić to z kuchni bym nie wyszła ;)

Szarlotek pisze...

Quinoa jako dominant/ka, kusi i nęci aż mnie w środku wierci z głodu :( Idę zjeśc truskawkę :)

aga-aa pisze...

a nie lepiej zjeść quinoa? ;)

atina pisze...

jak szybkie, proste i smaczne to zdecydowanie dla mnie :) Bardzo lubie szpinak:)

aga-aa pisze...

ja też :) a dawno nie jadłam :)