Skuteczna reklama na blogach sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

poniedziałek, 24 maja 2010

Chwalipięta w kącie stała...

Chwalić się nie lubię. No dobra czasem lubię i chwalę się jak tylko nadarzy się okazja.
Teraz nadarzyły się aż dwie okazje. Pierwsza z nich to artykuł o dwóch zwariowanych makaroniarach w serwisie ugotuj to!
Drugi powód do chwalenia to kolejne papierki w mojej „naukowej karierze” ;), kolejny dyplom, kolejny certyfikat, kolejne pomyślnie ukończone studia. Oczywiście ze średnią 5.0 rzecz jasna ;)
Szkoda tylko, że to określenie „ wyższe podyplomowe” obecnie prawie nic nie znaczy, ale ja tam znalazłam jego pewne plusiki, które nie omieszkałam wykorzystać :)))

Ponadto Grażynka wytypowała mnie w pewnej blogowej zabawie, która polega na zaprezentowaniu 10 zdjęcia na swoim blogu. No cóż, moje perfekcjonizmem nie grzeszy ;)
Ja za to typuję:
- Zawszepolkę
- Wegetariankę
- Majanę :)

A moje 10 zdjęcie to oczywiście makaron:


A w ramach świętowania zaproponuję mieszankę moich ulubionych produktów, czyli makaronu i quinoa, czyli komosy ryżowej. Wymieszane dokładnie i połączone z suszonymi pomidorami, przyprawione oregano, bazylią i czosnkiem. Pieprznięte też trochę :) Smaczne i szybkie, sycące i wymyślone na poczekaniu, związane z moim brakiem zdecydowania. Nie wiedziałam na co mam ochotę, na makaron czy na quinoa... ;)

Quinoa i orzo z suszonymi pomidorami i bazylią

Quinoa i orzo z suszonymi pomidorami i bazylią
1 porcja
30 g quinoa
30 g makaronu orzo
kilka suszonych pomidorów, pokrojonych w mniejsze kawałki
posiekana bazylia, najlepiej świeża, u mnie niestety suszona
odrobina oregano
ząbek czosnku
pieprz czarny
dojrzały pomidor, pokrojony w kostkę
bulion
Do rozgrzanego garnuszka wrzucić makaron i quinoa i podprażać, aż zbrązowieją i zaczną wydzielać przyjemny aromat. Następnie wrzucić zmiażdżony ząbek czosnku, suszone pomidory i po kilkunastu sekundach zalać wszystko bulionem. Gotować na małym ogniu, pod przykryciem ok. 15-20 minut. Gdy makaron i „kasza” będą jędrne, ściągnąć z ognia i odcedzić (o ile nie wchłonęły całego bulionu- ja daję zawsze na oko bulion i u mnie zawsze znika ;) ). Dodać bazylię, pomidora, doprawić pieprzem i dokładnie wymieszać. Podawać gorące.

36 komentarze:

  1. ale tu radośnie
    uściskuję Cię mocno, najmocniej
    gratuluję
    smacznego świętowania życzę

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Widziałam, widziałam, widziałam !:))))
    gratuluje serdecznie !:)))
    Świetnie wypadłyście Dziewczyny:))

    I dziękuję, tak mi się miło zrobiło :****

    Ps. A w tę zabawę chyba bede musiała zagrać w końcu, bo to już drugie wyróznienie me ;))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. gratulacje! pysznie tu u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Chwalipięta, chwalipięta ;)
    Moje gratulacje :)
    I jakby nie patrzeć, to kolejny punkt w CV jest. Ja tam tylko dlatego robie podyplomówki ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. i ja tez już czytałam....gratulacje..;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. i ja też już czytałam i też gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Graciochy raz jeszcze za tę pionę, to teraz będziesz pachnieć na kilometr ha ha! ;)

    A co tutaj makaron robi?! ;)PPPP

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Czytałam, czytałam ! Fajnie opowiadałyście !
    Zdjęcie fajne a makaronik z quinoa też niekiepski :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Zemfi 3 piony! jo, chanel allure na mnie czeka ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. w poziomie ostatnio rzadko występuje ;P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Akurat! Takie bajki to nie dla mnie ;P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. o ja uwielbiam chanel... każdą, allure tyż ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. ja tylko allure :) za nią oddałabym się bez krzyku ;p

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. A tak zazwyczaj, to.... z krzykiem? ;)P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. Ludzie, jakie cuda, quinoa i orzo! ;))) A ja mam paczkę quinoi! Od Lo! :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Bardzo mi się ta Twoja mieszanka podoba:)
    A wywiadu gratuluje:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. Podwojne gratulacje. Za wywiad i dyplom :) Czasami nawet nie wiadomo kiedy moze sie taki "papierek" przydac :)

    Makaronik pysznie sie prezentuje. Az zaczynam zalowac, ze do tej pory jeszcze quinoa nie jadlam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. Atinko dziękuje podwójnie :)

    Majko oby się przydał i to szybko ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. Aga, połączenie orzo z quinoa to świetny pomysł! Uwielbiam ryż z orzo i quinoa z innymi kaszami, ale na takie połączenie nie wpadłam.
    Gratuluję wszystkich sukcesów :D
    A w sprawie konopi - jeśli masz w Warszawie jakiegoś umyślnego, to przy okazji mogę przekazać. Może sama niedługo się wybierasz?
    Ta manna z amarantusem też bardzo fajna - to moje smaki :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. cieszę, że ci się podoba i dziękuje za gratki ;)
    @ poszła :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. Gratuluję jeszcze raz wyróżnienia ;) Jak to zobaczyłam to aż się uśmiechnęłam i pomyślałam: "Ha, znam Agę " :PP

    Obiad też wspaniały, ale to wiesz - znasz moje gusta ;P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  22. Zuziu za ten uśmiech to autograf masz gratis ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  23. Gratulacje po raz kolejny:) Wywiad bombowy, aż chce się sięgnąć po makaroniku miseczkę:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  24. Gratulacje Agatako! Mysle, ze jakkolwiek to nie brzmi, to kolejny tytul bardziej pomaga niz szkodzi, nie? :-)

    "30 g makaronu orzo" ze tez u Ciebie takie te nazwy skomplkowane ;-

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Dzia :)