Czas jest okrutny. Potrafi się dłużyć, gdy chcemy by jak najszybciej zleciał, potrafi szybko zlecieć, gdy chcemy by chwila trwała wieczność.
Czas był nieubłagany dla mnie również w tym tygodniu, kilka dni, które mogłyby trwać dla nie kilkakrotnie dłużej, minęły jak pstryknięcie palcami.
![]() | Była i nie ma. Byłyśmy i nie jesteśmy. Kupiłyśmy i mamy. Widziałyśmy i...nie widzimy. A zobaczymy? Mam nadzieję. Kto był- była Zemfiroczka. Gdzie byłyśmy- a tu i tam. Co kupiłyśmy- makaron. Co widziałyśmy- Gołego Pana. A gdzie był ten pan? A w Gdańsku. Tak, już wiemy czemu tyle blogowiczek jest z Gdańska... ;) Ale oprócz Gołego Pana widziałyśmy się też z Majaną i Małgosią.dz i byłyśmy w Pi kawie i kawę piłyśmy i Oczko ciacha jadło (dwa!) i plotkowałyśmy i się śmiałyśmy i (przynajmniej ja) dobrze się bawiłyśmy. |

Czarne penne z brokułem i łososiem
- 70 g makaronu penne barwionego atramentem z kałamarnicy
- 40 g wędzonego łososia
- kilka różyczek brokuł
- pieprz, sól czosnkowa, bazylia
- ewentualnie zielone oliwki, parmezan
Makaron ugotwać al dente. Pod koniec gotowania makaronu wrzucić brokuł i gotować kilka minut. łososia pokroić w mniejsze kawałki. jeśli chcemy dodać oliwki, pokroić je w obrączki. Makaron i brokuły odcedzić, wymieszać z łososiem. Doprawić pieprzem, solą i bazylią do smaku. Posypać parmezanem.



No czekałam na Twoją relację i z tego co wiem, to nie tylko Ty się dobrze bawiłaś;) A to ta pyszna kawa, którą piłyście ... mniam:) No niestety tak to jest z tym czasem biegnie zdecydowanie za szybko;)
OdpowiedzUsuń na zawszeA makaron wygląda pysznie i z łososiem, to musiał być pyszny:)
Pozdrawiam serdecznie:)
No, proszę cztery kobiety i jeden goły pan....:) Makaron z łososiem i brokułami obłędny :) Najbardziej lubię brokuły, które są sadzone między drzewami orzechowymi, bo przechodzą tym smakiem, czy też to zauważyłaś? A takie spotkanie i kawa to doskonałe połączenie :) Ciekawe co z tego wyniknie :D
OdpowiedzUsuń na zawszeAtinko ja się właśnie dowiedziałam, że Ty z Krakowa, czekaj no tylko jak ciebie odwiedzę ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeSzarlotek ten goły pan to mnie bardzo zawstydził no! ;)
a skąd wiadomo gdzie są sadzone brokuły? tos mnie teraz zaciekawiła no!
O tak! makaron z łososiem to ja bardzo lubię i z zielonym groszkiem do tego, normalnie pycha!ale z brokułkami też lubię;-)
OdpowiedzUsuń na zawszeNo to już teraz wszystko wiem dlaczego była przerwa w eksperymentach.. :) Ganiałyście za jakimś gołym panem...
OdpowiedzUsuń na zawszeJustynko zielony groszek była brany pod uwagę ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeDesmond goły pan nie chciał się niestety ruszyć z miejsca ;)
aaaa.a.... czyżby chodziło o tego zdumionego pana co stoi z wielkim widelcem nie mogąc uwierzyć, że ktoś mu podprowadził cały talerz??
OdpowiedzUsuń na zawszezgadłeś! zdolna bestyja z Ciebie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeFajne było to Wasze spotkanie! A makaron z brokułami przepiękny! Mnie by szkoda było jeść!
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietny ten makaron, warto wypróbować, tylko niestety, ja tak bardzo lubię taki zwykły, że chociaż jadam go kilka razy w tygodniu, to do wszelkiej podmiany podchodzę niechętnie. Tak samo mam z naleśnikami (tylko z serem) i paroma jeszcze rzeczami. W niespodziewany sposób można się przekonać, jakim się jest jednak konserwatywnym ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeGrażynko a ja go zjadłam z czysta premedytacją ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeKarolinko powiem ci szczerze, że ten makaron w smaku bardzo nie różni się od niebarwionego (co by nie napisać białego ;) )
Fajne spotkanie miałyście!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeA makaron lubię każdy. Nawet na słodko go jem!
nawet bardzo fajne :)
OdpowiedzUsuń na zawszeco do makaronu: ja też ;)
nie wiedzialam ze tyle blogowiczek z Gdanska:) a to juz Oczko wyjechalo? faktycznie zlecialo... a makarony mialyscie przednie:D
OdpowiedzUsuń na zawszeKawy zazdroszczę, plotek i śmiechu też, makaronu jak najbardziej, a gołego pana to niebardzo, bo nieruchomy ;)...
OdpowiedzUsuń na zawszeViridianko no już wyjechało :(
OdpowiedzUsuń na zawszeOlalala no nieruchomy to nie przydatny no nie ;)
Ach ten nagi oan - zawrócił Ci w głowie ;))
OdpowiedzUsuń na zawszeBiałe tło widzę ;)
*nagi Pan - miało być ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeDzięki za gościnę :)**
białe tło - wynik zmałpowania zdjęcia z netu ;P znaczy sie miało być zmałpowane, nie wyszło
OdpowiedzUsuń na zawszeŁadnie wyszło to ostatnie :)
OdpowiedzUsuń na zawsze1, zazdroszcze bardzo spotkanka w tak licznym i milycm gronie :)
OdpowiedzUsuń na zawsze2. zazdroszcze wspolnego picia pysznej kawki i ciasteczek :)
3. zazdroszcze zakupu pieknych makaronow :)
Ta zazdrosc w pozytywnym odniesieniu oczywista :):) :)
Piekne foteczki!!!!!!!!!
Gosia - ciut za daleko mieszkasz, bo i do Ciebie mogłybyśmy się wybrać ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeZemfi tylko to ostatnie? ;p a pierwsze? ;p
OdpowiedzUsuń na zawszeGosiu dziękuje :) sama sobie zazdroszczę :) a zakupiłam tylko 1 makaron, reszta od Oczka :)
Eeee pierwsze się nie liczy w konkursie ;P
OdpowiedzUsuń na zawszehehehe, ale ty to masz zboczenie z tym białym tłem ;) szkoda, ze nie wyszła nauka fotografowania :(
OdpowiedzUsuń na zawszeAno.
OdpowiedzUsuń na zawszeAgatko no to czekam;)
OdpowiedzUsuń na zawszeAgatuś :***
OdpowiedzUsuń na zawszeByło cudnie i o tym wiesz:) Świetnie się bawiłam, świetnie się gadało, świetnie spędziłam czas, wypiłam pyszną irish coffee w świetnym towarzystwie:)
Czas leci za szybko to fakt.
Takie spotkania są cudne!
Bardzo się cieszę, że wcielamy je w życie realne :)
Ciepło ściskam:***
Aga ale Ci zazdroszczę takiego spotkania!!!!!!!!! A czarne makarony są bardzo, bardzo eleganckie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeAgatka, a co do dania bo żem zapomniała - pyszności - jak juz mówiłam , a makaron boski. Uwielbiam makaron i jego różniste kształty :)
OdpowiedzUsuń na zawszeBuźka :***
Atinko masz to jak w banku! ja się zakochałam w Krakowie i marzę, by tam wpaść
OdpowiedzUsuń na zawszeMajanko :****** oby więcej takich spotkać!
Kasiu jak wszystko co czarne ;) Mama jedzie z dziadka kartą więc se kupię jakiś ;)
Agatko, zgadzam się :***
OdpowiedzUsuń na zawszeAle Wam zazdroszczę! Szkoda, ze nie ma mnie teraz w Gdańsku :(((
OdpowiedzUsuń na zawszeAle od jesieni będę i jak mnie nie zaprosicie do Pikawy, to sama się wproszę!
;)
szkoda, że nam zabrakło. następnym razem wnioskuję o zabranie całej gdańskiej załogi! :)
OdpowiedzUsuń na zawszeAga, teraz juz wszystko jasne! :D Do G. przyjechałaś żeby za gołymi facetami się uganiać! No zbereźnica jedna! :D A nasze spotkanie to tylko taka przykrywka była, tak? :D Całe szczęście, że w G. tylko jeden taki golas. :D:D :D
OdpowiedzUsuń na zawszeDziewczyny, fajnie było. :* Czekamy na kolejną wizytę. :)
Aga, makaron pierwsza klasa. Sama nie wiem, ale ten czarny jakoś tak poważnie wygląda. :)
Majanko cieszę się :)
OdpowiedzUsuń na zawszeAnia to co planujemy kolejne spotkanko? a moze tym razem w Toruniu?
Zwegowani ja też!
Małgosiu i mnie rozgryzłaś no! ;p
Była i nie ma.
OdpowiedzUsuń na zawszeByłyśmy i nie jesteśmy.
Kupiłyśmy i mamy.
Widziałyśmy i...nie widzimy.
A zobaczymy? Mam nadzieję.
to takie refleksyjne...
bo ze mnie to w ogóle refleksyjna bestyja jest ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeŁo Boże, Toruń? :) Kiedy ja do Gdańska wracam?! ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeSopot porponuję...;))) Ale dopiero późną jesienią...:)
jestem za!
OdpowiedzUsuń na zawszeA ten pan Neptun to taki nagi juz nie jest..
OdpowiedzUsuń na zawszeJacys zazdrosni pewnie o jego wdzieki mezczyzni - przekuli mu przyrodzenie i przykryli listkiem...
ale dzięki temu zupełnie się nie zawstydziłam ;)
OdpowiedzUsuń na zawsze