Skuteczna reklama na blogach sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

czwartek, 30 lipca 2009

Niedosyt

Czas jest okrutny. Potrafi się dłużyć, gdy chcemy by jak najszybciej zleciał, potrafi szybko zlecieć, gdy chcemy by chwila trwała wieczność.
Czas był nieubłagany dla mnie również w tym tygodniu, kilka dni, które mogłyby trwać dla nie kilkakrotnie dłużej, minęły jak pstryknięcie palcami.

Była i nie ma.
Byłyśmy i nie jesteśmy.
Kupiłyśmy i mamy.
Widziałyśmy i...nie widzimy.
A zobaczymy? Mam nadzieję.

Kto był- była Zemfiroczka. Gdzie byłyśmy- a tu i tam. Co kupiłyśmy- makaron. Co widziałyśmy- Gołego Pana.
A gdzie był ten pan? A w Gdańsku. Tak, już wiemy czemu tyle blogowiczek jest z Gdańska... ;)
Ale oprócz Gołego Pana widziałyśmy się też z Majaną i Małgosią.dz i byłyśmy w Pi kawie i kawę piłyśmy i Oczko ciacha jadło (dwa!) i plotkowałyśmy i się śmiałyśmy i (przynajmniej ja) dobrze się bawiłyśmy.
No, ale ten czas...Za szybko minął, za szybko...Niestety...
By przedłużyć to co przyjemne, by jeszcze nacieszyć się minioną chwilą, powspominać i poczuć Oczko przy sobie, zjadłam kolację. Fakt, Oczko kojarzy mi się z jedzeniem, ale nie dlatego zjadłam kolację. Zjadłam ja dlatego, że bez Oczka by jej nie było.

Kochana makaroniara przywiozła mi na spróbowanie makaron!
I kolorowy, i czarny, i różnokształtny!
I mam teraz Foglie d’ulivo (liście oliwne szpinakowe), Spaghetti tricolori, Cassarecce i mieszankę Dischi, Rotelle, Chiocciole, meduzy (jak to się zwie fachowo?).
I miałam czarne jak atrament z kałamarnicy ;) makaron, bo z jego dodatkiem, ale już nie mam, bo zjadłam. Zjadłam z łosiem i brokułem :)

Czarne penne z brokułem i łososiem
- 70 g makaronu penne barwionego atramentem z kałamarnicy
- 40 g wędzonego łososia
- kilka różyczek brokuł
- pieprz, sól czosnkowa, bazylia
- ewentualnie zielone oliwki, parmezan
Makaron ugotwać al dente. Pod koniec gotowania makaronu wrzucić brokuł i gotować kilka minut. łososia pokroić w mniejsze kawałki. jeśli chcemy dodać oliwki, pokroić je w obrączki. Makaron i brokuły odcedzić, wymieszać z łososiem. Doprawić pieprzem, solą i bazylią do smaku. Posypać parmezanem.

Z widelcem po Europie

42 komentarze:

  1. No czekałam na Twoją relację i z tego co wiem, to nie tylko Ty się dobrze bawiłaś;) A to ta pyszna kawa, którą piłyście ... mniam:) No niestety tak to jest z tym czasem biegnie zdecydowanie za szybko;)
    A makaron wygląda pysznie i z łososiem, to musiał być pyszny:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. No, proszę cztery kobiety i jeden goły pan....:) Makaron z łososiem i brokułami obłędny :) Najbardziej lubię brokuły, które są sadzone między drzewami orzechowymi, bo przechodzą tym smakiem, czy też to zauważyłaś? A takie spotkanie i kawa to doskonałe połączenie :) Ciekawe co z tego wyniknie :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Atinko ja się właśnie dowiedziałam, że Ty z Krakowa, czekaj no tylko jak ciebie odwiedzę ;)

    Szarlotek ten goły pan to mnie bardzo zawstydził no! ;)
    a skąd wiadomo gdzie są sadzone brokuły? tos mnie teraz zaciekawiła no!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. O tak! makaron z łososiem to ja bardzo lubię i z zielonym groszkiem do tego, normalnie pycha!ale z brokułkami też lubię;-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. No to już teraz wszystko wiem dlaczego była przerwa w eksperymentach.. :) Ganiałyście za jakimś gołym panem...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Justynko zielony groszek była brany pod uwagę ;)

    Desmond goły pan nie chciał się niestety ruszyć z miejsca ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. aaaa.a.... czyżby chodziło o tego zdumionego pana co stoi z wielkim widelcem nie mogąc uwierzyć, że ktoś mu podprowadził cały talerz??

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. zgadłeś! zdolna bestyja z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Fajne było to Wasze spotkanie! A makaron z brokułami przepiękny! Mnie by szkoda było jeść!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Świetny ten makaron, warto wypróbować, tylko niestety, ja tak bardzo lubię taki zwykły, że chociaż jadam go kilka razy w tygodniu, to do wszelkiej podmiany podchodzę niechętnie. Tak samo mam z naleśnikami (tylko z serem) i paroma jeszcze rzeczami. W niespodziewany sposób można się przekonać, jakim się jest jednak konserwatywnym ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Grażynko a ja go zjadłam z czysta premedytacją ;)

    Karolinko powiem ci szczerze, że ten makaron w smaku bardzo nie różni się od niebarwionego (co by nie napisać białego ;) )

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Fajne spotkanie miałyście!!!
    A makaron lubię każdy. Nawet na słodko go jem!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. nawet bardzo fajne :)
    co do makaronu: ja też ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. nie wiedzialam ze tyle blogowiczek z Gdanska:) a to juz Oczko wyjechalo? faktycznie zlecialo... a makarony mialyscie przednie:D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. Kawy zazdroszczę, plotek i śmiechu też, makaronu jak najbardziej, a gołego pana to niebardzo, bo nieruchomy ;)...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Viridianko no już wyjechało :(

    Olalala no nieruchomy to nie przydatny no nie ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. Ach ten nagi oan - zawrócił Ci w głowie ;))

    Białe tło widzę ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. *nagi Pan - miało być ;)

    Dzięki za gościnę :)**

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. białe tło - wynik zmałpowania zdjęcia z netu ;P znaczy sie miało być zmałpowane, nie wyszło

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. 1, zazdroszcze bardzo spotkanka w tak licznym i milycm gronie :)
    2. zazdroszcze wspolnego picia pysznej kawki i ciasteczek :)
    3. zazdroszcze zakupu pieknych makaronow :)
    Ta zazdrosc w pozytywnym odniesieniu oczywista :):) :)
    Piekne foteczki!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. Gosia - ciut za daleko mieszkasz, bo i do Ciebie mogłybyśmy się wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  22. Zemfi tylko to ostatnie? ;p a pierwsze? ;p

    Gosiu dziękuje :) sama sobie zazdroszczę :) a zakupiłam tylko 1 makaron, reszta od Oczka :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  23. Eeee pierwsze się nie liczy w konkursie ;P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  24. hehehe, ale ty to masz zboczenie z tym białym tłem ;) szkoda, ze nie wyszła nauka fotografowania :(

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  25. Agatuś :***
    Było cudnie i o tym wiesz:) Świetnie się bawiłam, świetnie się gadało, świetnie spędziłam czas, wypiłam pyszną irish coffee w świetnym towarzystwie:)
    Czas leci za szybko to fakt.

    Takie spotkania są cudne!
    Bardzo się cieszę, że wcielamy je w życie realne :)

    Ciepło ściskam:***

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  26. Aga ale Ci zazdroszczę takiego spotkania!!!!!!!!! A czarne makarony są bardzo, bardzo eleganckie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  27. Agatka, a co do dania bo żem zapomniała - pyszności - jak juz mówiłam , a makaron boski. Uwielbiam makaron i jego różniste kształty :)
    Buźka :***

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  28. Atinko masz to jak w banku! ja się zakochałam w Krakowie i marzę, by tam wpaść

    Majanko :****** oby więcej takich spotkać!

    Kasiu jak wszystko co czarne ;) Mama jedzie z dziadka kartą więc se kupię jakiś ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  29. Ale Wam zazdroszczę! Szkoda, ze nie ma mnie teraz w Gdańsku :(((

    Ale od jesieni będę i jak mnie nie zaprosicie do Pikawy, to sama się wproszę!

    ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  30. szkoda, że nam zabrakło. następnym razem wnioskuję o zabranie całej gdańskiej załogi! :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  31. Aga, teraz juz wszystko jasne! :D Do G. przyjechałaś żeby za gołymi facetami się uganiać! No zbereźnica jedna! :D A nasze spotkanie to tylko taka przykrywka była, tak? :D Całe szczęście, że w G. tylko jeden taki golas. :D:D :D

    Dziewczyny, fajnie było. :* Czekamy na kolejną wizytę. :)

    Aga, makaron pierwsza klasa. Sama nie wiem, ale ten czarny jakoś tak poważnie wygląda. :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  32. Majanko cieszę się :)

    Ania to co planujemy kolejne spotkanko? a moze tym razem w Toruniu?

    Zwegowani ja też!

    Małgosiu i mnie rozgryzłaś no! ;p

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  33. Była i nie ma.
    Byłyśmy i nie jesteśmy.
    Kupiłyśmy i mamy.
    Widziałyśmy i...nie widzimy.
    A zobaczymy? Mam nadzieję.

    to takie refleksyjne...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  34. bo ze mnie to w ogóle refleksyjna bestyja jest ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  35. Ło Boże, Toruń? :) Kiedy ja do Gdańska wracam?! ;)

    Sopot porponuję...;))) Ale dopiero późną jesienią...:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  36. A ten pan Neptun to taki nagi juz nie jest..
    Jacys zazdrosni pewnie o jego wdzieki mezczyzni - przekuli mu przyrodzenie i przykryli listkiem...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  37. ale dzięki temu zupełnie się nie zawstydziłam ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Dzia :)